wtorek, 19 sierpnia 2014

Rozdział 6.

Stali tam dwóch chłopaków , jeden miał blond włosy ,a drugi czarne ,obaj byli w tatuażach i mieli kolczyki w wardze czy w uszach .
-Stary co ty robisz ? - Spytał jeden
Wstałam z sofy i wybiegłam z tego domu , to nie możliwe ,że ja chciałam pieprzyć się z Louisem , znam go z tydzień czy dwa . Padał deszcz byłam cała zmoczona i zmarznięta ,a do domu mam z 20 minut ,zaczęłam biec truchtem .Po 20 minutach odtworzyłam drzwi do domu od razu pobiegłam do swojego pokoju z łazami w oczach .

*Oczami Louisa*

-Puka się nie wiecie o tym - Powiedziałem ,to mogła być tylko taka jedyna szansa ,a oczywiście chłopacy musieli  to spieprzyć
-Wiemy , a ty wiesz ,że po tym wypadzie na wesołego miasteczka miałeś ją okraś i już koniec ,a nie na dodatek chcieć się z nią pieprzyć ?
-Chyba ,że się w niej zakochałeś - Powiedział Niall przeciągając literę "o"
-Przestańcie , okej zrobię to następnym razem
-Okej - Powiedział Zayn i z reklamówki wyciągną wódkę
Poszedłem po trzy kieliszki i noc spędzimy w troje i towarzystwie trzech wódek .Obudziłem się rano z silnym bólem głowy , poszedłem do łazienki i wzięłam orzeźwiający prysznic . Ubrałem zwykłe czarne rurki i białą koszulkę . Zeszedłem na dół chłopcy spali na kanapie. Zrobiłem sobie mocną kawę i wzięłam jakieś tabletki na ból głowy , trochę pomogły , zrobiłem sobie kanapki .Zjadłem je i chciałem napisać do Summi ale chłopcy się obudzili
-A gdzie dla nas śniadanie ? - Spytał Niall
-Sami sobie zróbcie - Powiedziałem
Niall i Zayn robili coś w kuchni ,a ja oglądałem wiadomości ,wszędzie mówili o tej naszej napaści , bałem się ,że Summi to zobaczy ,ale na szczęście nigdzie nie było pokazanych naszych twarz .

*Oczami Summer*

Cała noc nie przespana , tylko w głowie tych dwoje facetów , z kim Louis się przyjaźni ?! Ci faceci przypominali trochę tych co napadli na ten bank, ale Louis raczej by się z takimi osobami nie zadawał. Zeszłam na dół i zobaczyłam El robiącą śniadanie.
-Ej co się wczoraj stało ,taka smutna jesteś od wczoraj, czy Louis ci coś zrobił ? - Spytała.
-Nie, nic -Powiedziałam ale w moim głosie było słychać, że coś się stało.
-Ej Summ mów
-No, a więc tak byłam w tym wesołym miasteczku z Louisem i było zamknięte, a więc skoczyliśmy  przez płot, no i potem uciekaliśmy, bo usłyszeliśmy policje, usiedliśmy na ławkę i Louis spytał mnie jakie jest moje marzenie i powiedziałam , pocałować się z kimś w deszczu wtedy Louis przybliżył się do mnie i mnie pocałował ,a potem powiedział ,że jestem jego księżniczką .
-Całowałaś się z Lousiem?!  -Krzyknęła
-Tak ale to nie jest to najgorsze w tym wszystkim. Potem poszliśmy do jego domu, bo była nam już zimno i tam Louis zaczął mnie namiętnie całować a potem położył na sofie i chciał mnie rozebrać,ale weszli tam koledzy chyba jego koledzy byli cali w tatuażach i mieli kolczyki.
-Hmm ... Czyli ty chcesz powiedzieć ,że prawie pierdoliłaś się z Louisem !?
-No - Powiedziałam
El odwrócili się tyłam i podał na stół omlet z warzywami . Zjadłem i popiłam sokiem po czym udałam się do łazienki, wzięłam szybki prysznic i ubrałam się po czym umyłam zęby i rozczesałam włosy

*Oczami Eleanor * 

Gdy Summer się przebierała ,chciałam z jej telefonu znaleźć numer do Louisa i umówić się z nim i poważnie porozmawiać, nie chcę żeby on popsuł życie Summ, tak jak prawie mi.
-Lou musimy pogadać - mruknęłam do telefonu
-Kto mówi?
-Nie ważne, ale musimy się spotkać. To ważne. 
- Eleanor? - spytał. 

*Oczami Summer* 

Uszykowałam się najszybciej jak potrafiłam, chciałam zadzwonić do Louisa, muszę przeprosić, że wczoraj tak uciekłam, ja nie wiedziałam co robić, nawet nie wiem czemu to zrobiłam, to mógłbyś najlepszy dzień w moim życiu! Zeszłam na dół El właśnie siedziała i bawiła się swoim telefonem, ciągle na niego spoglądała.
- Czekasz na coś? Czyżbyś kogoś poznała?! - spytałam z żartobliwym humorem. 
- Nie - mruknęła. Nie rozumiem co się stało? Jak to możliwe, że z chwili na chwilę zmienił jej się humor.
- Co się stało? - zainteresowałam się siadając obok przyjaciółki. Może normalne, ale ja się o nią strasznie martwię.
- Nic, po prostu...em...moja koleżanka się rozchorowała - skłamała. Nie wierzę jej. 
- Mów prawdę, poznałaś kogoś?
- Tak - odparła. - I właśnie ten chłopak nie chce mi odpisać, więc trochę się denerwuje. 
Nagle usłyszałyśmy głos s'mesa. 
- Odpisał - stwierdziłam. 
Wzięłam do ręki swój telefon i wybrałam numer do Louisa. Po trzech sygnałach usłyszałam jego. 
- Summer? - zapytał. 
- A kto inny miałby mówić, to chyba mój numer. 
- Tak, tak jak się masz? 
- Louis czy wszystko w porządku? 
- Tak w jak najlepszym - denerwował się. 
- Przepraszam, że wczoraj uciekłam - powiedziałam , ale on się rozłączył. Kurwa! O co chodzi?

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 5.

Wstałam rano nie byłam w ogóle wyspana, w głowie tylko te słowa El,  chociaż z każdą godziną myślałam o tym, że to nie prawda ,jakby go znała to powiedziała by mi to na początku, a nie po paru latach . Wstałam z łóżka i poszłam do toalety, umyłam zęby i ubrałam się w zwykłe dresy i białą koszulkę. Zeszłam na dół i zobaczyłam El w kuchni.
-Hej tosty, na przeprosiny za wczorajszą kłótnie?
-Jasne i też przepraszam - Powiedziałam. Przytuliłyśmy się na przeprosiny, po czym siadłam na krześle przy stole, a El podała dwa tosty były złączone i było na nich serce a w środku napisane "Best Friend". Wzięłam połówkę z napisem "Best ", a El z napisem "Friend " . Gdy zjadłam przyszedł mi SMS od Louisa, spojrzałam na telefon i odblokowałam ekran i przeczytałam wiadomość .
Louis ; Bądź gotowa o 19.00 porywam cię :) 
Ja ; A gdzie idziemy ? 
Louis ; Niespodzianka 
Ja ; no Okej to będę gotowa o 19 czekam ^^ 
-El nie będzie mnie dziś o 19 dom dla ciebie - Powiedziałam.
-Idziesz gdzieś z Louisem ? - Spytała.
-Tak, a co nie mogę?
-Nie możesz , tylko uważaj na siebie - Powiedziała.
-Okej mamo - Powiedziałam.
Wyszłam z kuchni i pobiegłam do swojego pokoju. Wzięłam laptopa i sprawdziłam w fb i tumbrle i pocztę . Zero wiadomości. Zamknęłam laptopa i odłożyłam na komodę .

*Oczami Eleanor* 

Summ powinna na siebie uważać, Louis jest w gangu nie chcę jej tego mówić, bo może to będzie jej pierwszy chłopak, ale gdy on nie może być jej chłopakiem on jest zły! Sam z nim chodziłam i on mnie tylko wykorzystał i nic więcej,  na początku udawał kochanego i miłego chłopaka, ale potem mnie oszukał i nie miałam z nim jakiego kol-wiek kontaktu, w autobusie go nie poznałam zmienił się, on i jego gang oszukują dziewczyny, oni w ogóle nie wiedza co to miłość, chcę to powiedzieć Summ ale nie umiem, jest to dla mnie za trudne, ale z drugiej strony gdy on dowie się o całej prawdzie od kogoś innego może być koniec z naszą przyjaźnią ,a co gorsze może sobie coś zrobić.

*Oczami Summer * 

Była godzina 18:00. Louis będzie za godzinę , podeszłam do szafy i chciałam ubrać się w coś "ładnego " . Poszłam do łazienki ,ubrałam się i rozczesałam włosy po czym zrobiłam sobie lekki makijaż . Spojrzałam na zegar była godzina 18:54. Zbiegłam po schodach na dół i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi, auto Louisa stało przed domem. Wsiadłam do auta
-To gdzie jedziemy ? - Spytałam.
-Niespodzianka.
-No proszę powiedz.
-Do wesołego miasteczka - Powiedział
- Ale o tej porze jest zamknięte
Louis nic nie powiedział . Nie odzywał się do mnie przez całą drogę. Po 20 minutach byliśmy na miejscu .
-Trzeba przejść przez płot
-Ale to jest jakby włamanie - Powiedziałam
-Nie bój się.
-No dobra ale jak coś będzie to wszystko na Ciebie.
Louis pomógł mi przeskoczyć przez płot, po czym on sam przeskoczył. Na początku poszliśmy diabelski młyn wsiedliśmy do wagonu, który z chwilą odjechał w górę
, zaczęłam się bać, i mocno przytuliłam się do Louis'a. Chłopak wzmocnił uścisk. Następnie chcieliśmy iść na kolejkę, ale usłyszeliśmy dźwięk nadjeżdżającego auta policji, szybko zwinęliśmy się z terenu i pobiegliśmy w stronę parku. Wyskoczyliśmy przez płot, z drugiej strony. Louis, po drodze znalazł balona, którego mi wręczył. Przy nim czułam się bezpiecznie i wiedziałam ze zawsze mogę na niego liczyć. Robiło się już ciemno i zaczął padać deszcz. Szliśmy przemoczeni. Zatrzymaliśmy się na jednej z ławek, a po chwili Tommo spytał:
- Jakie jest Twoje marzenie?
- Chciałabym pocałować się w deszczu. - stwierdziłam.
- Właśnie pada.
Wtedy Tomlinson zbliżył się do mnie na niebezpieczną odległość i złączył nasze usta w cudownym pocałunku. To była najpiękniejsza chwila w moim życiu. Nie dość, że spełniłam swoje marzenie, to jeszcze pocałowałam się z chłopakiem, którego kocham.
- Idziemy do domu, bo jeszcze mi się przeziębisz - oznajmił Lou.
Pokiwałam głową i razem udaliśmy się najpierw do jego auta, a później do jego domu. Tommo otworzył mi drzwi od samochodu, a gdy wysiadłam złapałam się dłoni Louisa. Weszliśmy do domu. W progu drzwi spojrzeliśmy na siebie i ponownie zaczęliśmy się całować tylko tym razem bardziej namiętnie. Tomlinson złapał mnie za pośladki i zaniósł do salonu na sofie. Już się rozbieraliśmy gdy do domu weszli...

niedziela, 17 sierpnia 2014

Rozdział 4.

Ten rozdział jest dedykowany dla Li Vcia.

Odwróciła się gwałtownie, a nasze oczy w tamtym momencie się spotkały. Miała bardzo ładne oczy. Odsunęła się do tyłu, na tyle ile miała tylko miejsce, a ja szybko zabrałem ręce.
- Przepraszam, ja...
- Spoko Lou, odwieź mnie do domu, proszę. - powiedziała.
- Dobra, za 5 minut jedziemy - zgodziłem się.
Poszedłem na górę, by zabrać kluczyki do auta, wziąłem je i ponownie znalazłem się na dole. Summer już czekała, wziąłem ją za rękę, co dziwne, bo nie stawiała oporów i oboje wsiedliśmy do auta. Dużo rozmawialiśmy w czasie jazdy, ale jakoś ciężko było powiedzieć mi o tym, że jestem w gangu. Bałem się, że wtedy się ode mnie odwróci. Ale czemu?! Nie wierzę w miłość! Niemożliwe, żebym się w niej zakochał. Prawda? Prawda?!
*Oczami  Summer*
Louis odwiózł mnie do domu, zaprosiłam go do siebie, na jakieś ciastko, albo coś. Chciałam mieć pretekst, bo dobrze czułam się w jego towarzystwie. Zapomniałam oczywiście o Eleanor, mojej mamie i Selenie. Wszystkie trzy jadły właśnie śniadanie.
- Hej - przywitałam się.
- Hej - odpowiedziały. - Zjesz z nami?
- Właściwie to jestem z kolegą. - zza moich pleców wychylił się Louis.
Eleanor szczęka opadła w dół. Nie wiem dlaczego, ale nie szkodzi. Selena zamknęła jej buzię. Potem oboje z Louisem poszliśmy na górę, do mnie do pokoju.
- Rozgość się - powiedziałam i zawiesiłam swoją torebkę na wieszaku.
Usiedliśmy na moim łóżku. Znam go zaledwie jeden dzień, a czuję, że coś nas łączy. Coś innego niż przyjaźń. Lou przybliżył się do mnie, a ja do niego. Te ruchy były same z siebie, powodowane przez uczucie. Spojrzałam w jego hipnotyzujące niebieskie oczy i te usta, które wyglądały na stworzone do całowania.
Kilka dni później:
Louis i ja coraz lepiej się dogadujemy, co nie podoba się El. Nie rozumiem czy ona jest o niego zazdrosna, czy chodzi o coś innego? Interesowało mnie to, bo nie chciałam popsuć sobie relacji z najlepszą przyjaciółką. Pewnego dnia, kiedy byłam na noc u Louisa, ponieważ była kolejna impreza i rano obudziłam się, Louis właśnie spał. Zeszłam najciszej jak potrafiłam do kuchni i chciałam zrobić dobre śniadanie dla nas dwojga. Wzięłam się za gofry, Tommo mówił, że bardzo lubi gofry. Gdy je robiłam ktoś przytulił mnie od pleców. Wiedziałam, że tym kimś był Tomlinson, uwielbiałam to uczucie, gdy odwróciłam się doznałam szoku.
- Harry?! - prawie krzyknęłam.
- No hej Summi, co przyrządzasz?
- Hazz, ja...Nie myślałam że przyjdziesz - próbowałam się wplątać, co sprawiło, że chłopak się roześmiał. - Robię gofry.
-Dla mnie też ? - Spytał chłopak
-Jasne
-Louis , jeszcze śpi ?
- Tak , idź go obudzić ,bo śniadanie jest gotowe , rzuć w niego poduszką czy coś - Powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać .
Harry poszedł na górę obudzić Louisa ,a ja nałożyłam gofry i nalałam do szklanki sok z marchewek . Hazza i Louis zeszli po schodach i usiedli na swoich miejscach .Usiadłam obok Louis
-Smacznego - Powiedziałam
- Nawzajem - Powiedzieli Lou i Hazza jednocześnie
Zjedliśmy i wypiliśmy .
-Louis odwieziesz mnie do domu ?
-Już chcesz jechać ? - Spytał
Pokiwałam głową na "Tak". Louis wyciągnął kluczyki ze swojej kurtki i odtworzył mi drzwi i zamkną je za mną . Wsiadłam z nim do auta i pojechaliśmy. Po 15 minutach dotarliśmy na miejsce .
-Wpadniesz do mnie ? - Spytałam
-Nie ,sory mam ważną sprawę do załatwienia
Chciałam spytać Louisa jaką ,ale on szybko wsiadł do auta i odjechał .
*Oczami Louisa *
Byłem już na miejscu czyli w starym opuszczonym domu kiedyś na tym miejscu była fabryka broni.
-O Louis, słyszałem,że znalazłeś sobie jakąś laskę - Powiedział Zayn.
-Nie twoja sprawa, to co następnie obrabujemy?
Harry pokazał mi mapę na której był bank,był on zaznaczony w duże czerwone kółko .
-Nie, nie możemy nie daleko tego jest dom Summer - Powiedziałem
-Ale stary ty ją tylko okradasz i zrywasz z nią - Powiedział Niall
Nic nie odpowiedziałem . Odwróciłam się tyłem
-Okej niech będzie, obrabowujemy ten bank - Powiedziałem.
- Zerwiesz z nią ?
- Chyba taki był plan, nie?
Chłopak pokiwał głową.
*Oczami Summer* 
Odkąd Louis pojechał, siedziałam sama w domu oglądając TV. Leciały właśnie wiadomości, w którym było, że jakaś siódemka przestępców chciała obrabować bank nie daleko mojego domu. Na szczęście policja przyjechała w odpowiednim momencie, jednak sprawcy uciekli, nie zabierając ze sobą żadnych pieniędzy. Podejrzewają, że sprawcami jest GANG GANJA CREW. Nie znam tego gangu. Po chwili do domu ktoś wszedł, a w progu drzwi do salonu pojawiła się El.
- Co to? - spytała wskazując palcem na TV.
- Jakiś gang chciał obrabować bank. Nazywają się GANJA CREW, czy jakoś tak.
Eleanor zrobiła przestraszoną minę.
- Nie powinnaś zadawać się z Louisem - wypaliła.
- A co on ma wspólnego z tym gangiem?
Zaniemówiła na chwilę.
- Nic, po prostu nie chcę, abyś się z nim zadawała.
- A co zazdrosna jesteś? - spytałam.
- Nie - odpowiedziała. - On jest niebezpieczny.
-Yhm ,jasne w ogóle go nie znasz ,a go oceniasz - Krzyknęłam
-A może wiem o nim więcej niż ty sama , może go znam ?  Może miałam z nim do czynienia kiedy cię nie znałam - Powiedziała i wbiegła po schodach na górę.
O co jej chodziło ? Przecież on nigdy nie znała Louisa i zobaczyła go tylko w autobusie i potem na imprezie nawet z nim nie rozmawiała ,ani nic ,a go ocenia . Byłam głodna poszłam do kuchni i wzięłam sobie twix-a (ciastko ). Zjadłam moje ciastko i wzięłam laptopa, wszędzie pisano o tej napaści jednak na żadnym zdjęciu nie było pokazanych ich twarzy. Spojrzałam na zegar była godzina 21:30, byłam już dość zmęczona więc udałam się do łazienki i wzięłam szybki prysznic po czym przebrałam się w piżamę. Poszłam do pokoju i ułożyłam się wygodnie na łóżku. Wierciłam się z strony na stronę, bo ciągle męczyły mnie słowa Eleanor.

sobota, 16 sierpnia 2014

Rozdział 3.

- Naprawdę nie trzeba - powiedziałam. - Jestem z koleżanką i chcę wrócić z nią.
- Nie zostawię Cię tu, po tym co się wydarzyło.
- Okej - zgodziłam się zrezygnowana.
Razem z Louisem poszłam do jego auta. To trochę dziwne, że wsiadam do auta z nie znanym mi dotąd chłopakiem, ale to on mnie w końcu uratował, więc nie mam co się bać, prawda? Odjechaliśmy spod klubu z piskiem opon.
- Gdzie mieszkasz? - spytał.
- Na Old Street.
Skinął głową i wjechał w zakręt, który nie prowadził do mojego domu.
- Gdzie ty jedziesz? - spytałam spanikowana. - Tu się do mnie nie jedzie.
- Bo jedziemy do mnie. Jest bliżej. Nie bój się. Nic Ci nie zrobię. - uspokajał mnie.
Mimo jego zapewnień odrobinę się bałam, wy też zapewne bylibyście wystraszeni, gdyby facet, który miał Was odwieźć do domu nagle zabiera was do siebie. Po 15 minutach byliśmy już pod ogromną willą. Louis otworzył mi drzwi, a ja wyszłam z auta. Przeszliśmy przez bramę, a ja dostrzegłam wielki basen. On naprawdę musiał być bogaty. Po chwili znaleźliśmy się w jego domu, który był przestronny również w środku.
- Rozgość się - rozkazał. Usiadłam na kanapie i siedziałam tak chyba przez 10 minut, dopóki Lou nie wrócił z kuchni.
- Louis zawieź mnie dziś do domu.
- Nie Summer, odwiozę Cię jutro dzisiaj zostaniesz na noc u mnie.
- Dobra, ale opowiedz mi coś o sobie.
- Jestem Louis Tomlinoson. Mam 21 lat. Mieszkam w Doncaster od urodzenia, czy tyle wystarczy?
Pokręciłam przecząco głową.
- Mam 6 najlepszych przyjaciół, nie wierzę w miłość i mam 4 sióstr.
- Dlaczego nie wierzysz w miłość? - zainteresowałam się.
- Bo nie istnieje ta prawdziwa. Dobra, teraz chcę wiedzieć coś o Tobie.
- Mam siostrę, mieszkam w Doncaster od roku z moją najlepszą przyjaciółką, jestem Summer Motrose, urodziłam się w zimę. No co chcesz jeszcze wiedzieć?
- Już chyba wszystko, a teraz chodź spać, dam Ci piżamę i pokażę pokój gdzie będziesz spała, ja będę spał w pokoju obok Ciebie.
Poszłam za Louisem. Dał mi do ręki szare dresy i swoją luźną białą koszulkę. Pokazał palcem na łazienkę. Weszłam do pomieszczenia. Rozebrałam się i weszłam pod gorący prysznic, następnie wytarłam się ręcznikiem i ubrałam w 'piżamę' i poszłam do pokoju, który dał mi Louis. Ułożyłam się na łóżku, gdy miałam już zasypiać, ale usłyszałam grzmoty. Bardzo bałam się burzy, więc poszłam do pokoju Louisa. Otworzyłam niepewnie drzwi.
- Louis - powiedziałam cicho. - Czy mogę się położyć do Ciebie? Boję się burzy.
- Jasne. - szybko skoczyłam do łóżka, gdy usłyszałam kolejny grzmot wtuliłam się w Tomlinsona.
***
Obudziłam się rano , Louisa obok mnie nie było , wzięłam moją sukienkę i poszłam do łazienki , umyłam ręce i twarz i przebrałam się . Odłożyłam dresy i koszulkę Louisa na łóżko , szybki sprawdziłam czy Eleanor coś napisała ale nic nie było pewnie kogoś zaliczyła . Zeszłam na dół i zobaczyłam Tomilsona w kuchni.
-Co tak ładnie pachnie?  -Spytałam
-Śniadanie - Powiedział i podał na stół dwa talerze z naleśnikami i dwa kubki z białą kawą.
-Smacznego
- Nawzajem
Zjadłam nalesniki i zostało mi jeszcze dopić moją kawę
 *Oczami Louisa *
-Wyspałaś się? - Spytałem Summ
- Tak - Powiedziała
Sunmer była leżała wtulone we mnie całą noc ,nawet mi się to podobało , może i nawet ona mi się podoba . Summ zmywała talerze i kubki podeszłem do niej i objąłem ją w tali.
-------
Chciałyśmy wam jeszcze przypomnieć ,że oprócz tego ,że tak ładnie komentujecie rozdziały to o tym ,że jeżeli podoba wam się blog to dołączcie to obserwowanych i bądzcie na bierząco ~O i K

Rozdział 2

-To nie jest śmieszne - Powiedziałam i zrobiłam minę jakbym ich miała już dość.
-Jest, jest - Powiedziała moja siostra.
-Eh.. Co ty tu robisz ?
- Przyszłam was odwodzić, nie cieszysz się

*Oczami Eleanor *

Szykowałam kolacje dla mnie, Summer, Seleny i ich mamy. Sel poszła z panią Montrose, a Summi siedziała u siebie w pokoju. Chciałam zrobić coś dobrego więc wzięłam książkę kucharską i znalazłam przepis na kurczaka w sosie grzybowym. Umyłam kurczaka i zrobiłam marynatę po czym polałam marynatą kurczaka, wsadziłam do piekarnika i czekałam aż będzie gotowy w między czasie zrobiła sos grzybowy. Gdy nakładałam na talerze przyszła Summ.
-Mmm co tu tak ładnie pachnie? - Spytałam Summ
-Kurczak w sosie grzybowym siadają - Powiedziałam i pokazałam palcem na krzesło. Zaraz potem przez próg domu przeszła rodzina mojej przyjaciółki (prócz taty). Summ i reszta siadła, a ja podałam na stół kurczaka i kieliszek z czerwonym winem.
-Oo dziś kolacje na bogato - Powiedziała mama mojej przyjaciółki, gdy podałam jej kieliszek z winem, po chwili w trójkę zaczęłyśmy się śmiać, a potem zabrałyśmy się za jedzenie. Zjadłyśmy i wypiłyśmy . Gdy poszła mama Summer udałam się na górę, wyciągam mojego laptopa z szafki.
-A kto posprząta ? - Krzyknęła Summ z dołu.
-Ty - Powiedziałam i zabrałam się do sprawdzania różnych internetowych stron tych co zawsze. Zajęło mi to wszystko mniej niż godzinę. Byłam już zmęczona i była już godzina 21:56, a więc poszłam do łazienki umyłam się i przebrałam w moją piżamę .

*Oczami Summer *
*15:00*

Cały dzień był przeznaczony na przygotowanie się do imprezy, układanie włosów, malowanie paznokci, makijaż, różne dodatki. Na imprezę mamy iść o 18:00,więc miałam jeszcze trochę czasu ,byłam chwilowo ubrana w wygodne dresy,żeby nie pobrudzić sukienki, El od rana chodziła w swojej sex-sukience i jej nie ubrudziła .
Zbliżała się 18:00 zamówiłyśmy taksówkę i pojechałyśmy. Po 40 minutach byliśmy na miejscu, ponieważ klub był daleko. Zapłaciliśmy taksówkarzowi i weszliśmy do wielkiego klubu, przed którym stał ochroniarz. Pokazałyśmy tylko dowody i nas wpuścił. Eleanor od razu zniknęła mi gdzieś w tłumie. Westchnęłam i podeszłam do baru.
- Małego drinka poproszę - Zwróciłam się do faceta stojącego po drugiej stronie. Gdy podał mi szklankę z napojem zapłaciłam mu wyznaczoną cenę. Po chwili obok mnie stanął napity już facet. Spojrzał na moje piersi, a zaraz potem na tyłek. Nie żeby co, ale czułam się niekomfortowo.
- Hej maleńka - klepnął mnie po tyłku i przyciągnął do siebie. - Ja stawiam kolejnego.
Kupił i podał mi kolejną szklankę.
- Dziękuję - mruknęłam.
- A może chcesz się zabawić? - przybliżył mnie do siebie i obmacał dolną część mojego ciała. Wyrwałam się i spojrzałam na faceta. Miał wkurzoną minę, że walnęłam mu w ryj. Przerzucił mnie przez ramię. Mimo, że krzyczałam nikt nie zważał na to uwagi. Po chwili upadłam, a obok mnie facet, który chciał mnie...porwać? No nie ważne. Spojrzałam na mojego wybawiciela.
- Nic Ci nie jest? - zapytał podając mi rękę, którą szybko chwyciłam. Jego oczy wydały go. Był to ten sam facet z autobusu. - Znów się spotykamy. - Uśmiechnął się. - Jestem Louis.
- Summer. - przedstawiłam się.
- Dość nie typowe imię - uśmiechnął się pod nosem.
Kiwnęłam głową i spojrzałam kolejny raz na chłopaka. Miał ładnie ułożoną fryzurę, z resztą jak każdego razu, gdy tylko go spotykałam. Ubrany był w czarne jeansy i białą bluzkę.
- Dziękuję, że uratowałeś mi życie. Bałam się tego gościa.
- Nie ma sprawy. Odwiozę Cię do domu - zaproponował.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 1

*Oczami Summer*
Wstałam rano, spojrzałam na zegar była 9:00. Wstałam leniwi z łóżka i poszłam do pokoju El. Rzuciłam w nią poduszką, żeby się obudził.
-Wstawaj! - krzyknęłam
-Która godzina ? - spytała i popatrzyła się na mnie zza poduszki
-9:05- powiedziałam
-Jeszcze 5 minut
-Nie o 11:45 idziemy do galerii
Wyszłam z jej pokoju i poszłam do łazienki  ubrałam się , umyłam się i rozczesałam włosy . Zbiegłam na dół do kuchni i zabrałam się za robienie naleśników.
*Oczami Elenor*
Spojrzałam na zegar była godzina 9:15. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki więzłam szybki prysznic po czym otuliłam się moim ręcznikiem, ubrałam się, wysuszyłam włosy i rozczesałam jej. Wyszłam z łazienki i zapachniało mi naleśnikami, zbiegłam jak najszybciej po schodach na dół i zobaczyłam Summ która robi naleśniki.
-Co zadowolona, że wstałam ? - spytałam
- Powinnaś tu być jakieś 15 minut temu - powiedziała i wskazałam palcem na zegar który był na piecu.
Siadłam na krześle przy stole, a Summ podała mi talerz z dwoma naleśnikami i kubek kawy. Zjadłam i wypiła.
-Smakowało? - spytała.
-Tak codziennie byś mogła robić takie śniadanie - powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko.
-Mamy jeszcze nie całe 2 godziny, a więc rób co tam chcesz - powiedziała Summ.
-Dobrze mamo - powiedziałam, a po chwili obie wybuchłyśmy śmiechem.
Poszłam do swojego pokoju i wyciągam laptopa ze swojej szafki i sprawdziłam tumbrle i fb i tam inne strony, dodałam jakieś zdjęcia, popisałam z koleżankami, aż nagle Summ napisała mi na fb.
Summ ; Idziemy już ?
Ja ; okej

Wyłączyłam laptopa i zachowałam mojego laptopa i zeszłam na dół. Ubrałam buty i wzięłam torbę. Wyszłyśmy z domu i udałyśmy się na przystanek. Wsiadłyśmy do autobusu
-Mm pacz jaki przystojniak - powiedziałam i pokazałam na chłopca bruneta z niebieskimi oczami, był  ubrany w niebieski t-shirt który podkreślał jego mięśnie i w zwykłe czarne rurki.
-Nom ładny - powiedziała Summ.
-No ale do mnie nie pasuje aż tak jak do ciebie - powiedziała i wybuchłyśmy śmiechem, wszyscy ludzie z autobusu patrzyli się na nas jak na wariatki oprócz tego chłopaka.

*Oczami Summer* 
Dotarłyśmy do galerii. Eleanor nie spuszczała wzroku z chłopaka, który wysiadł również z nami na tym samym przystanku. Wiedziałam, że spodobał się mojej przyjaciółce. Obie weszłyśmy do jednego sklepu by wybrać sukienki na imprezę. Wybrałyśmy sukienki i weszłyśmy razem do przebieralni, by je przymierzyć. Ja wybrałam tą:


Dobrze na mnie leżało i podkreślała każdą zgrabną część mojego ciała. Eleanor zdecydowała się na taką. :
Sukienka była ładna, ale za bardzo wyzywająca. Wiem, że El chciała poderwać tam jakiegoś chłopaka, dlatego też wybrała taką, a nie inną. Gdy wyszłyśmy ze sklepu dostałam nagły telefon.
- Summi źle się czuję, przyjedziesz? - usłyszałam słaby głos mojej siostry.
- Zaraz będę - powiedziałam. Nie lubiłam jej, ale jednak obiecałam rodzicom opiekę nad nią.
Rozłączyłam się i poinformowałam El o tym, że muszę wracać, a ona niech robi zakupy. Miałam nadzieję, że to źle czucie się Seleny to nie jest żadna straszna choroba. Spojrzałam na zegarek w telefonie wskazywał on godzinę 13:37. Zaczęłam biegnąć, by nie spóźnić się na autobus. Zderzyłam się z jakąś osobę.
- Przepraszam, śpieszę się - powiedziałam spoglądając na chłopaka. To był ten z autobusu.
- Nic się nie stało - mrugnął i odszedł, a ja pobiegłam na autobus.

****

Jednak się spóźniłam. Do domu szłam na piechotę i byłam dopiero po 40 minutach. Przekręciłam klucz w drzwiach i weszłam do środka. Zauważyłam siedzącą na kanpię mamę. 
- Mama? - zdziwiłam się podchodząc do swojej rodzicielki. 
- Summer - przytuliła mnie. - Jak się masz kochanie? 
- W porządku co ty tu robisz i gdzie Selena? 
- Tu jestem - w progu drzwi pojawiła się Sel, była całkiem...zdrowa?
- Czemu nie leżysz w łóżku, jak się czujesz? - pytałam. 
Selena i mama wybuchły śmiechem, więc wtedy zrozumiałam, że to był tylko podstęp.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Trza się przywitać

Cześć , jesteśmy ziemniakami Kinga i Oliwia ,jesteśmy Directioner i będziemy pisać wspólnie bloga, będzie on o Summer i Louisie, którzy przypadkowo poznają się na imprezie, po paru miesiącach ich znajomości okazuje się jednak, że Louis jest w gangu. Ta wiadomość sprawia, że wszystko co ich łączy staje pod znakiem zapytania.