poniedziałek, 1 września 2014

Rozdział 18.

No i kolejny rozdział +18 i ta, bla...bla.. bla..Czytasz na własną ospowiedzialność.

Wynik był pozytywny czyli ,że jestem w ciąży z Rayanem?  A może z Louisem , na razie nie chciałam mówić tego nikomu może jedynie dziewczyną . Wyszłam z łazienki szczęśliwa ,wszyscy patrzeli się na mnie
-I co?-Spytał Louis.
-Nie jestem w ciąży.
-I tak nie kupie ci żelek -Powiedziała El.
Poszłam do pokoju Nat ,Sel i El poszły ze mną ,a chłopcy zostali na dole . Weszłyśmy do środka
-Czyli nie będę ciocią? - spytała ze smutkiem Sel.
-Będziesz.
-Co?!
-Jestem w ciąży ale proszę nie mówcie chłopcom.
-Dobra , spoko masz przy sobie test? -Spytała Nat.
Wyjęłam z kieszeni i pokazałam dziewczyną.
-Czemu nie chcesz tego Louisowi powiedzieć?
-Boje się ,że to dziecko nie Louisa tylko Rayana
-Nie mów tak
Wszyscy wyszli z pokoju i udałyśmy się na dół do kuchni. Dlaczego ja powiedziałam o tym Selenie? A jak wygada Malik'owi, a on Louis'owi? Boję się, bo jeśli to nie będzie dziecko Lou, to on...on odejdzie.

*Oczami Seleny*

Tak! Yeej! Będę ciocią. Bardzo cieszę się w duchu. To dziecko na sto procent jest Louis'a. Przecież z Ryan'em była już dawno temu, czemu ona się o to boi? Zdradziła go? Ale to niemożliwe, bo przecież go kocha. Tomlinson jest dla niej bardzo ważny, jestem tego pewna. Jest w nim zakochana tak samo jak ja w Zayn'ie.
- Zayn, może jestem trochę młoda, ale chciałabym z Tobą przeżyć swój pierwszy raz - zwróciłam się do chłopaka, jednak wzrok wlepiłam w podłogę. Czy ja go o to właśnie zapytałam?
Podniósł lekko mój podbródek i zaczął całować moje usta. To było takie słodkie, a jego miękkie usta dotykały moich, nasze języki dobrze ze sobą współgrały. Jego ręka powędrowała pod moją koszulkę, na szczęście wcześniej zamknęłam drzwi na klucz, zaczął zdejmować ze mnie bluzkę, a zaraz potem gwałtownym ruchem zdjął ze mnie moje jeansy, leżałam przed nim w samej koszulce, nie chciałam być mu próżna i zaciągnęłam jego koszulkę rzucając gdzieś na podłogę. Zaraz potem rozpięłam rozporek od jego spodni i zsunęłam je szybko. Zayn przybliżył się do mojej szyi i ugryzł lekko, na co pisnęłam z bólu. Zayn położył mnie na łóżku i zaczną całować po wszystkich zakątkach mojego ciała , zatrzymał się przy mojej kobiecości , włożył do niej jednego palca , wyjmował swojego palca i zaś wkładał i tak coraz szybciej , przestał gdy dostałam orgazmu , oblizał swoje palce , po czym zaczną mi masować piersi  . Uwielbiam to uczycie kiedy Zayn dotyka mojego gołego ciała . Zayn nachylił się nad moimi piersiami i zaczną ssać moje sutki . Gdy Malik przestał wstaną z łóżka i podszedł do szafy i wyciągną przeźroczystą prezerwatywę i odłożył ją na szafkę obok łóżka
-Jeszcze coś będziesz mi robił ? - Spytałam
-Chce ,żebyś ty mi coś zrobiła - Powiedział i popatrzał na swoją długość
- Zayn ... - Zaczęłam ale chłopak nie dał mi skończyć
-Ja ci zrobiłem przyjemność , teraz twoja kolej
Przez chwilę pomyślałam co zrobi mi i Malikowi Summer gdy się dowie  . Zbliżyłam się do Zayna , i nie chętnie wzięłam jego długość do buzi . Gdy skończyłam to Zayn ubrał na swoją męskość prezerwatywę. Zayn złączył moją damskość i swoją męskość i zaczną mną poruszać i tak coraz szybciej i szybciej , gdy dostałam orgazm oboje opadliśmy na łózko .
-I co podobało się ? -Spytał
-Jasne , tylko żeby Summ o tym nie wiedziała ,bo już po tobie
Malik zaczną się śmiać , ułożyłam się wygodnie na jego torsie i zasnęłam.

*Następnego dnia*
*Oczami Summer* 

Siedziałam w kuchni i popijałam kawę, gdy w kuchni pojawił się Malik i Selena to myślałam, że wybuchnę i rzucę się na Zayn'a, i tak by się stało, gdyby nie Lou, który zobaczył zdenerwowanie w moich oczach i zachowaniu.
- Malik zobaczysz jak Cię kurwa zajebie, jak tylko Louis mnie puści! - warknęłam próbując wyrwać się z objęć mojego ukochanego.
- A za co? - udawał niewinnego stojąc w ciąż w progu.
- Za to co robiliście z moją siostrą w nocy!
Louis zaczął się śmiać. Harry i El, którzy schodzili bo schodach prawdopodobnie słyszeli moje krzyki, bo również się śmiali, ale Sel i Zaza też. A ja nie wiem co w tym śmiesznego?
- Ale my nic...
- Ja wiem kurwa swoje! - syknęłam.
- To ja chciałam - powiedziała Selena - A po za tym dzisiaj jedziemy po książki do szkoły, Louis miał nas zawieść wczoraj.
- Nie odwracaj kota ogonem.
Louis puścił mnie na chwilę, a ja zaczęłam gonić Zayn'a po całym domu, bo gdy zobaczył, że chcę się na niego rzucić zaczął uciekać. Na prawdę myślałam, że go zabije, ale w porę się uspokoiłam.
- Mam nadzieję, że chociaż się zabezpieczaliście - uśmiechnęłam się przepraszająco.
- Mówiłem Ci jak jest - powiedział mulat. - Myślisz, że popełnił bym ten błąd drugi raz? Nie skrzywdzę Twojej siostry, obiecuję.
Nie wiem czemu, ale uwierzyłam mu. W końcu miał taką wtopę i jest ojcem, o ile uznano go za ojca. Szkoda mi go, nigdy nie poznał swojej córki.

*Oczami Zayn'a*

- Natalie, mógłbym zabrać Andre i przejść się z nim? - spytałem blondynki karmiącej małe dziecko.
- Jasne Zayn, tylko go nakarmię.
Po 10 minutach Nat uszykowała mi wózek i wsadziła dziecko do niego. Kazała uważać i takie tam bzdety. Wiem jak opiekować się dzieckiem, chyba opiekowałem się siostrą. Poszedłem do najbliższego parku, spacerowałem wciąż pchając wózek z Andre. Fajnie byłoby mieć takie dziecko i codziennie wychodzić z nim na spacer. Muszę przemyśleć parę spraw. Nagle moim oczom ukazała się dziewczyna. Nie byłem pewny czy ją znam...Ale ona, ona się nie zmieniła, a wspomnienia wróciły...

niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdział 17.

- Summer ty suko, wiem że tu jesteś! Wyłaź! - krzyczał.
Siedziałam cicho zakrywając buzię Eleanor, która chciała pisnąć. Była w gangu, no więc chyba nie powinna bać się takich sytuacji? Na szczęście zabrałam ze sobą pistolet. Przez przypadek El walnęła się o metalowy słupek i zdradziła naszą kryjówkę.
- Tu jesteś - chwycił mnie za rękaw i wyciągnął z pod ciuchów.
Wyciągnęłam pistolet i w niego wycelowałam, ten koleś, był naprawdę głupi, iż myślał, że będę bez żadnych broni, po tym co się wydarzyło, El również miała bo stanęła za mną i oparła się o moje plecy plecami celując w drugiego gościa.
- Jesteście dziewczynami, nie skrzywdzicie nas - zaśmiał się Mejson.
- Ooo widzę, że mówisz jak Ryan, ale wiesz, że to nie prawda.
- Oboje wiemy jak jest. Udajesz twardą, a w środku jesteś miękka.
Zaśmiałam się. On bierze przykład z tego chujka, czyli prawdopodobnie to on teraz jest szefem tego zjebanego gangu.
- A czy Ryan nie zrobił Ci dziecka jak Twojej siostrze? - spytał z wrednym uśmieszkiem na twarzy drugi koleś.
- Jakbym była w ciąży to na pewno nie z tym zjebem Ryan'em tylko Louis'em, ale wiesz masz pecha! Bo w ciąży nie jestem! - krzyknęłam.
Tak w sumie to nie byłam pewna swoich słów. Wymioty, duży apetyt, kręcenie w głowie. To były jak dla mnie objawy ciąży.
- Ale podobało Ci się jak Ryan Cię gwałcić, prawda suko? - poczułam rękę na swoim policzku, a po chwili zaczął mnie piec. Wycelowałam bronią w Mejsona.
- Jeszcze raz nazwiesz mnie suką, a obiecuję Ci, że już nigdy Twoja noga nie postanie na ziemi.
- Ale i tak Ci się podobało! - krzyknął drugi koleś.
- To był gwałt! Czy ty uważasz, że podniecałabym się gwałtem?
Odwróciłam się i zobaczyłam, że ten koleś, który do mnie trzymał zaatakował Eleanor i teraz ją trzyma w swoich rękach.
- Puść El - pogroziłam odwracając się raz do jednego raz do drugiego. - Mówię serio, bo strzelę.
Nagle do sklepu wbiegli nie spodziewanie Payne, Lou, Malik, Horan, Josh, Luke i Styles. Harry zaczął bić się z kolesiem, który trzymał El. Lou zajął się Mejsonem, a reszta biła się z resztą, ja i El nie wiedziałyśmy co robić, uznałyśmy, że trzeba im pomóc. Po chwili nasze ręce ktoś uwięził.
- Luke, weź to odepnij! - warknęłam aby zciągnął kajdanki z naszych rąk.
- Nie. Dostałem wyraźny rozkaz. - wyszczerzył się głupawo. - Idziemy do domu.
- Chcemy im pomóc!
- To duzi chłopcy poradzą sobie.
- A jak coś im się stanie? Luke nie wybaczę sobie, to przeze mnie.
- Chciałabyś - stwierdził. - Oni próbują Cię zabić, ze względu na Louis'a, bo wie że kochacie się. Tak samo El, ze względu na Harr'ego, a teraz i mogą zacząć prześladować Selenę. Została sama z Natalie, musimy jechać bardzo szybko!
- Zostawiliście moje siostry, tak bez żadnej opieki?! - zdziwiłam się.
- Tak! Dlatego chodźcie szybciej - poganiał nas ciągnąc na ręce.
*Oczami Louis'a*
Zacząłem tłuc Mejsona, nie potrafiłem się opanować. Waliłem pięściami po jego twarzy i kopałem jego ciało. Harry bił się z Mike'm, nieźle dostał po ryjcu, bo aż się przewrócił.
- I co Mejson?! Teraz ty jesteś szefem? - zapytałem. - Więc dostaniesz najmocniej!
- Tomlinson - odwróciłem się widząc krzywą mordę Ryan'a. A jednak coś pamiętał.
- Co ty tu robisz? - warknąłem. - Powinieneś siedzieć.
- Mylisz się. Zostaw go w spokoju!
Wstałem z ledwo żywego już Mejsona i podszedłem bliżej tego cwaniaka.
- Wpierdol chciałbyś? - zapytałem.
- A ty?
Spojrzałem wyczekująco i oboje zaczęliśmy się bić. Z nim było o wiele trudniej niż z tym drugim. Nagle doszły nas dźwięki policji. Razem z chłopakami zaczęliśmy uciekać, wszystko działo się po południu, więc w całym centrum było dużo ludzi. Staraliśmy się nie zwracać na siebie uwagi, by nie być podejrzanymi. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy.
- Louis to było naprawdę niebezpieczne - uznał Josh. - Po tym jak znalazłeś sobie tą Summer to jesteśmy bardziej niebezpieczni. Dlatego niektórzy z nas nie mają dziewczyn. Akcje powinny być przeprowadzane zgodnie z planem, a nie na spontana!
- Zamknij japę Hateway! - syknąłem.
- Nie, bo taka jest prawda! Musiałeś się zakochać i to w byłej dziewczynie tego debila?!
- Tak musiał! Dobrze wiesz, że to lepsza okazja by zabić ich wszystkich i zostać jedynym gangiem w Anglii. - odezwał się Zayn.
- Może i tak, ale to cały czas niebezpieczne, wcześniejsze akcje nie były aż tak groźne.
Dojechaliśmy pod dom. Byłem wkurzony przez Josh'a, który wywinął się dopiero ze szpitala i byłem wkurzony na akcje w sklepie! Mam nadzieję, że chociaż Luke wykonał to co rozkazałem. Zastanawiało mnie jeszcze jedno, dlaczego w tym sklepie były tylko Eleanor i Summer, żadnej ekspedientki, ani innych ludzi?
- Louis nic Ci nie jest? - Summi podbiegła do mnie i mocno przytuliła.
- Najważniejsze, że Tobie nic nie jest.
Dałem mojej księżniczce buziaka w czubek głowy
-Kocham cię Summ - Wyszeptałem
-Ja ciebie też
Odczepiłem się od Summ . Na dół zeszła Sel i Nat .
-Gdzie byliście ? - Spytała Sel
-Nigdzie - Powiedziałem równocześnie z wszystkimi .
- Jesteście głodni ? -Spytał Zayn
- Nie , brzuch mnie boli i jakoś nie dobrze się czuje - Powiedziała Summ
-Zrób test ciążowy - Krzyknęła Nat razem z Sel
-Loui będziesz mieć dziecko ? Myślałem ,że się zabezpieczacie - Powiedział Liam i razem z chłopakami zaczną się śmiać.
-Ale ja nie jestem w ciąży !- Krzyknęła Summ.
-Skąd wiesz , wymiotujesz , masz zawroty głowy , źle się czujesz no kochana objawy ciąży, miesiączka ci się spóźnia  - Powiedziała El.
-Skąd ty wiesz kiedy ja mam "okres" ? - Spytałam
-Idziemy po test - Powiedziała Sel
-Nie ! , nigdzie nie idziemy - Powiedziała Summ

*Oczami Summer * 

Ja i ciąża , jak będę w ciąży z Louisem to okej ale z Louisem się zabezpieczaliśmy a Rayan ? Jeżeli on będzie ojcem .
-Idziemy - Powiedziała El
-No same ,to na pewno nie pójdziecie - Powiedział Louis
Poszłam do apteki z Louisem i El . Po 20 minutach byliśmy na miejscu
-Jeżeli się okaże ,że nie jestem w ciąży kupujecie mi żelki - Powiedziałam
El i Louis zaczęli się śmiać
Weszłam do apteki i podeszłam do kasy
-poproszę test ciążowy - Powiedziałam
Kasjerka podała mi test ,zapłaciłam i schowałam test do torebki . Wyszłam z apteki
-Kupiłaś ? - Spytała El
-Tak - Powiedziałam
Louis przez całą drogę uśmiechał się do mnie . Po 20 minutach byliśmy w domu .
Poszłam do łazienki ,a wszyscy za mną
-Em... no ..wiecie może trochę prywatności
Zrobiłam test ciążowy i spojrzałam na wynik był ....
---------------------
Haha wiemy jak możemy w takich momentach przerywać xd no jak ? Ale musimy ,a więc parę info nadchodzi rok szkolny i rozdziały będą się pojawiać rzadziej ale będą tam 4 razy na tydzień nwm zobaczymy , Zostawcie kom na dole :) ~Kinga i Oliwia 

sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 16.

Poszłam na dół z Lukem , Louis i reszta chłopców stała w kuchni
-Summ jesteś głodna ? - Spytał Liam
-Tak
-Okej to idź ,po resztę dziewczyn
Wyjęłam telefon , i napisałam SMSa do dziewczyn , chłopcy się na mnie dziwnie patrzyli
-Summ idziesz po te dziewczyny ? - Spytał Niall
Pokazałam im telefon ,a oni zaczęli się śmiać . Dziewczyny przyszły po 5 minutach oprócz małego Andre ,podejrzewam ,że zasną . Wszyscy usiedli tylko ,że każdy gdzie indziej , ja z Louisem w salonie , Harry i El w kuchni , Nat i Selena , poszły do pokoju . Zjadłam kolacje i poszłam odłożyć talerz do zlewy , nagle zrobiło mi się nie dobrze i pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam .
-Wszystko okej ? - Spytał Louis
Podeszłam do Louisa i go przytuliłam . Chłopak obiją mnie w tali
-Louis ,a co jeżeli ja będę w ciąży ?  -Spytałam
Panowała nie zręczna cisza .
-Nie zostawię cię na sto procent , będę z tobą obiecuje - Powiedział Louis i dał mi buziaka w policzek . Wyszłam z Louisem z łazienki i poszliśmy na górę . Wskoczyłam na łóżko i położyłam się obok Louisa . Położyłam moja głowę na jego torsie . Z czego ja mogłam wymiotować oby nie z ciąży , ostatnio też dużo schudłam . Wstałam i wyjęłam z szafy moja piżamę , chciałam iść do toalety ale Louis mnie zatrzymał
-Łazienka jest zajęta , chyba musisz się tu przebierać - Powiedział i uśmiechną się
Po chwili obaj wybuchliśmy śmiechem
-Muszę tu ? - Spytałam
-A co coś ukrywasz ?
-Nie
-No to właśnie
Ściągałam bluzkę i odłożyłam ją o szafy,po czym ściągam biustonosz jak najszybciej chciałam ubrać bluzkę od piżamy ,żeby Louis nie zauważył siniaków .
-Czekaj ,czekaj Summ podejdź tu
Jednak mi nie wyszło Louis zauważył
-To Rayan ci zrobił prawda? - Spytał
Pokiwałam głową na "tak " , i ubrałam bluzkę , Louis wyszedł z pokoju ,a ja dokończyłam przebieranie się w piżamę . Ułożyłam się wygodnie na łóżku i próbowałam zasną jednak było za wcześnie dla mnie bła godzina 21;34 . Po chwili wpadł do pokoju Louis , ściągną bluzkę i spodnie i położył się obok mnie . Przytulił mnie mocno i dał mi buziaka w czubek głowy.

*Następnego dnia *

Obudziłam się bardzo wcześnie jak na mnie, bo była 8:30. Louis jeszcze słodko spał, więc jak najciszej potrafiłam zeszłam na dół, gdzie zastałam tylko Liam'a i Zayn'a.
- Co tak wcześnie, Ciebie też obudziły jęki z pokoju Harr'ego i Eleanor?
- Pff, nie - burknęłam i usiadłam przy stole. - Tylko tak jakoś się obudziłam. Zrobicie coś do jedzenia?
- Sama nie możesz? - fuknął Zayn.
- Nie. Liam zrobisz? - uśmiechnęłam się ładnie, a chłopak skinął głową. - Dziękuję.
Li wziął się do robienia śniadania, a ja siedziałam i rozmawiałam z Zayn'em.
- Zaza ja nie wiedziałam o tym dziecku, naprawdę mi przykro. Przepraszam za wszystko - uśmiechnęłam się ciepło.
- W porządku.
- Naleśniki czy gofry? - spytał Li.
- Gofry - odpowiedziałam razem z Zayn'em, czy to możliwe, że jest spoko?
Siedzieliśmy śmiejąc się i rozmawiając i jedząc gofry, które zrobił Payne. Lubię czasem się wyluzować, a nie żyć ciągle w stresie. Fajnie, że Natalie wróciła, chyba wszystko się ułożyło, oprócz tego, że ciągle wymiotuje. Zaraz po śniadaniu szybko pobiegłam na toalety i zwróciłam. Poczułam dziwny smak co zawsze.
- Może zrób test ciążowy - w progu stała Nat z butelką wody. - Masz napij się.
Wzięłam łyka ożeźwiającego napoju.
- Dzięki - uśmiechnęłam się w podzięce - Nie zrobię testu, na sto procent nie jest w ciąży!
- Nie bądź taka pewna!
Fuknęłam pod nosem i wyszłam z łazienki. Moja siostra zwariowała! Ja i dziecko? Za młoda jestem, z resztą ona też...Ten chuj musiał jej to zrobić!
- Hej kochanie - ze schodów schodził waśnie Louis i mocno mnie przytulił całując moje czoło.
- Hej.
- Musimy wybrać się w końcu na randkę nie uważasz? - wyszczerzył się w głupawym uśmieszku.
- To propozycja?
- Tak.
- To daj kartę, przejdę się z Eleanor na zakupy - powiedziałam, a on wyciągnął portfel z szafki i dał mi do ręki swoją kartę.
- Wszystko słyszałam! - krzyknęła El. - Ubieram się i idziemy!
Skoczyłyśmy ubrać się, umalować itp. po 30 minutach wyszliśmy z domu kierując się do centrum. Trochę dziwne, że Louis zaprosił mnie dopiero teraz na randkę. Po 40 minutach na pieszo byłyśmy na miejscu. Weszłyśmy do sklepu z sukienkami. Mieli tu dość dobry wybór, jednak gdy wybierałyśmy ktoś zamykał drzwi spojrzałam na osobę. Poznałam Mejsona, jednego z bandy Ryan'a. Zaciągnęłam El i obie schowałyśmy się w ciuchy.

------------------------
Hej kochani! Bardzo przepraszamy za długość rozdziału i tego, że jest do dupy!. ~~Kinga i Oliwia

czwartek, 28 sierpnia 2014

Liam

A więc dziś mój Liaś ma urodzinki ^^ . Happy Birthday . Hhuhu już ma 21 lat młody mężczyzna z niego już jednak dla nas zawsze będzie chłopcem spod schodów, a więc jeszcze raz Happy Brithday Liam Payne <3 ~Kinga i Oliwia

Rozdział 15

Podbiegły do mnie i mnie przytuliły .
-Żyjesz ? -Spytała Selena
-Tak , pójdziesz na górę zaraz do ciebie przyjdę - Powiedziałam ,a Selena pobiegła na górę
Przytuliłam mocno El i dałam jej buziaka w policzek . Weszliśmy wszyscy do domu , ja z Louisem i Nat no i Andre poszliśmy pokazach im pokój przez co odkryłam nowe zakątki tego domu jest naprawdę duży . Weszliśmy za Nat do pokoju i stanęliśmy przy drzwiach
-Wow jest śliczny - Powiedziała
-Dobra to ty się rozpakuj ,a my potem przyjdziemy , jak jesteś głodna na dole jest kuchnia ,a i tu są drzwi od łazienki - Powiedział Louis
- Dzięki - Powiedziała
Wyszliśmy z pokoju i zamknęliśmy za sobą drzwi .
-Summer możemy pogadać ? - Spytał Louis
-Dobry pomysł
Poszłam z Louisem do naszego pokoju , usiadłam na łóżku a Louis obok mnie . Przez pięć minut nikt się nie odzywał .
-Rayan mnie zgwałcił - Powiedziałam
-Wiem
Zaś panowała nie zręczna cisza
-Zabezpieczał się ? - Spytał Louis
-On! On nie wie co to prezerwatywy robi każdej dziewczynie dziecko i odchodzi
Louis przytulił mnie mocno i dał buziaka w policzek .
-Kocham cię - Wyszeptał
-Ja ciebie też .
Wstałam z łózka i poszłam do pokoju Harrego i El . Odtworzyłam drzwi i akurat się całowali
-Emm..no..bo ...em...ja ..nie ..che..przeszkadzać ,ale do cholery El o czym ja nie wiem ?!
Za mną pojawił się Louis nawet nie wiem kiedy .
Gdy El skoczyła się całować z Harrym podbiegła do mnie i mnie przytuliła
-O czym ja nie wiem ?!
-O kobieto dużo nie wiesz - Powiedziała El i zaczęłyśmy się śmiać ,a Harry i Louis patrzyli się na nas jak na idiotki
-Jesteś z Harrym ? - Spytałam
-Spadaj ty mi też wszystkiego nie mówisz .
Louis usiadł obok Harrego na łóżku
-Czego ci nie powiedziałam ?
-No ... Pierdoliłaś się z Louisem i mi tego nie powiedziałaś ! - Krzyknęła .
Louis i Harry zaczęli się śmiać
-Wiesz ja nie wiem co ty robisz z Harrym po nocach - Powiedziałam - O zapomniałam ci powiedzieć Natalie jest u nas - Powiedziałam
-CO ?! El zerwała się z łóżka i wybiegła z pokoju .
Pokazałam jej w którą stronę ,poszłam z nią razem . El dla większego napięcia powoli otwierała drzwi co było śmieszne, po chwili dołączyła do nas Sel.
- Kim jest ta blondynka, przypomina trochę Natalie, ale ona nie żyje - szepnęła.
- Tak, właśnie to jest Nat. Ona żyje.
Moja siostra popatrzyła na mnie zdziwiona i weszła dalej do pokoju.
- Selena - uśmiechnęła się przyjacielsko Nat. - Ależ ty urosła.
Podbiegła do niej i mocno przytuliła zaś później Eleanor, przedstawiła małego Andre, Sel bardzo lubi dzieci. W pewnej chwili obok mnie pojawiła się reszta chłopaków, by poznać Natalie. Zayn poszedł pierwszy i potem usiadł koło Seleny patrząc na małe dziecko i uśmiechając się w stronę Seleny. Ja już wiedziałam o co chodzi.
- Malik nawet o tym nie myśl - pogroziłam palcem, a cała reszta się zaśmiała.
- Nie myślę - wyszczerzył się w moją stronę.
- Ja nie chcę, za młoda jestem. Po za tym za niedługo szkoła, musisz kupić mi książki. - stwierdziła
- Na śmierć zapomniałam - wyznałam. - Jutro Louis nas zawiezie i kupimy, okej? Musisz je mieć! Dlaczego mówisz dopiero o tym teraz?
- Oj nie martw się - Niall mnie przytuliła, a Lou szybko go odepchnął co wyglądało komicznie.
- Mój zazdrośnik - pocałowałam go krótko. - Zawieziesz nas prawda?
- Oczywiście.
- Gdzie jest łazienka, chciałabym wykąpać małego - spytała Natalie.
- Mogę ja? Zawsze chciałam! - krzyknęła Selena.
- Okej.
Obie wyszły z pokoju, razem z małym Andre. Bardzo ładne imię, a Ryan dostanie jeszcze za swoje! Eleanor z Harrym wyszli i poszli chyba do swojego pokoju, już nie chcę myśleć, co będą tam robić. Niall z Louis'em również wyszli, poszli zrobić kolację, więc w pokoju zostałam tylko ja i Zayn. Uzałam, że to idealna okazja, by z nim pogadać. Usiadłam obok mulata.
- Jak skrzywdzisz moją siostrę to...
- To mnie zabijesz - wtrącił. - Wiem.
- Ale ja mówię poważnie, ona się w Tobie zakochała, jest jeszcze młoda. Nie chcę abyś z nią był, bo ty tak jak Harry i reszta chłopaków potrzebujecie ten teges, a z Seleną tego nie zrobisz! Widziałem jak patrzyłeś na dziecko Natalie, chciałbyś je mieć, prawda?
- Summer nie o to chodzi - spuścił głowę. - Chodzi o to, że...Nie chcę o tym rozmawiać.
- Malik może Cię nie lubię, ale sekretu potrafię dochować i to każdego.
- Ja mam dziecko, moja była dziewczyna, urodziła je. Byłem wtedy gówniarzem, bo miałem jakieś 16 lat, byłem z nią i wpadliśmy. Nie zostawiłem jej z tym, nie byłem taki. Opiekowałem się nią do porodu, później podczas mojej nie obecności, ona wyjechała. Nie wiem dlaczego napisała tylko kartkę, bym nie dzwonił i nie szukał jej. Podejrzewam, że bała się o dziecko ze względu na to, że jestem w gangu i byłem. Nigdy nie poznałem zupełnie mojej córki...
- Zayn, ja nie wiedziałam - przytuliłam go. - Przykro mi. Naprawdę.
- Nie chcę tego znowu, więc nie musisz bać się o Selenę, nie zrobię jej tak. Wiem jak Rose się wtedy czuła...
Wyszedł zamykając za sobą drzwi, ułożyłam się na łóżku Natalie, a łza spłynęła po moim policzku. Nie lubiłam smutnych historii, a szczególnie jeśli dotyczyły one moich przyjaciół.
- Szukam Louis'a widziałaś go? - drzwi otworzył Luke.
- Nie, ale naprawdę dziękuję, za chęć pomocy uwolnienia mnie od tego chujka.
- Nie ma za co - uśmiechnął się i wystawił ręcę, bym podeszła i go przytuliła. Zrobiłam tak jak chciał.
- Lou jest chyba w sypialni, a jak nie do w kuchni, chyba - uśmiechnęłam się.
Razem opuściliśmy pokój mojej siostry.

-----------------------------------------------
Hej, jak myślicie, czy Summer i Louis będą już szczęśliwi?
Czy jeszcze coś ich spotka? <3
Pozdrawiamy serdecznie i przypominamy, że są nas dwie haha ~~Olivia i Kinga. 
Przepraszamy również, że taki krótki ;D Czekamy na komentarze. Dziękujemy 
również za wyświetlenia :D

Liebster Award

Power of dreams został nominowany do Liebster Award przez The voice of my heart dziękujemy :).

Liebster Award 


 Nominacja do Libster  Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który Cię nominował.

Pytania od autorki The voice of my heart
1. Czy bloggowanie sprawia ci przyjemność

 ?Kinga ; Jasne 
Oliwia ; Bardzo, uwielbiam to robić :)
2. Masz jakieś marzenia ?Kinga ; Tańczyć na róże , a tak na serio to poznać One Direction
Oliwia ; Poznać wszystkich swoich idoli, ale bardzo chciałabym być sławną aktorką, albo też tancerką.
3. Należysz do jakiś fandomów ?Kinga ; Arianator , Selenator , Mixer , Potterhead
Oliwia ; Directioner, Selenator, Arianator, Potterhead, Brat, 5SOSFamily i Victorian.
4. Jakiego stylu muzycznego słuchasz ? Kinga ; Popu ale zdarza się ,że słucham rocka 
Oliwia ; Pop i rap.
5. Lubisz czytać inne fanfiction ?Kinga; Ogólnie blog musi mnie zaciekawić i wtedy lubię go czytać 
Oliwia ; Uwielbiam, dzięki nim nabieram wenę, na dalsze pisanie, bo strasznie mnie inspirują.
6. Jak promujesz swojego bloga ?Razem
; Rozgłaszamy na kontach różnych , czy stronach.

7. Co sądzisz o homoseksualistach ?Kinga ; Nic xd
Oliwia ; Normalni ludzie :) Nic do nich nie mam.
8. Ulubiona książka ?Kinga ; Harry Potter <3
Oliwia ; Harry Potter i Pamiętnik Księżniczki.
9. Masz jakieś ulubione fanfiction ?Kinga ; Nie 
Oliwia ; Mam dużo.
10. Ulubiona liczba ?Kinga; 69 xd 
Oliwia ; 69 :d
11. Wierzysz w marzenia?
Kinga ; tak
Oliwia ; Wierzę, że kiedyś się spełnią.


Nominuje :
1. http://1d-torn.blogspot.com
2. http://5sos-fanfiction-pl.blogspot.com
3.http://uwierz-w-magie.blogspot.com
4.http://grzywaczpaulina7.blogspot.com
5.http://hidden-in-the-sun.blogspot.com
6.http://right-now-zayn-malik-ff.blogspot.com/
7.http://dangerousliamonedirection.blogspot.com/
8. http://show-me-tommo-ff.blogspot.com/
9. http://mymagicdiana.blogspot.com/
10. http://love-is-blind-liam-payne.blogspot.com/
11. http://fanfiction-fire.blogspot.com/

 
Pytania do nominowanych ; 
1. Czy wiesz jak spełnić swoje marzenie ? 

2. Gdzie chcesz zamieszkać ? 
3. Powstaje fandom na twoją cześć jakby się nazywał ? 
4. Cieszysz się z końca wakacji ? 
5. Ile masz lat ? 
6. Co inspiruje ci do pisania bloga ? 

7. Jak znosisz ciężkie dni? 
8. Jak pomagasz przyjaciołom w ciężkich chwilach?
9. Twoje największe marzenie?
10. Ulubiony film?
11. Wierzysz w bajki?

środa, 27 sierpnia 2014

Rozdział 14

Usłyszałem dźwięk telefonu , popatrzyłem na wyświetlacz był napis "Luke" odebrałem
-Luke gdzie jest do cholery Summer ?! - Krzyknąłem
-Są dwie wiadomości zła i gorsza jaką chcesz pierwsze ?
-Luke nie mam czasu mów
-A więc zła jest taka ,że Rayan ma Summer
-Aha to nie powinna być ta gorsza? -Spytałem
-Nie gorsza jest taka ,że Rayan ją zgwałcił
-Że co kurwa ?!
-Louis spokojnie zaraz powiem ci gdzie jest Summ
-Mów szybko
-Summ... jes....t...
I coś przerwało połączenie ,. Jak kurwa znajdę Rayana to go zajebię jak on mógł ją zgwałcić ? !
-Luke ? Zapytał Zayn
-Tak , Summ jest z Rayanem który ją zgwałcił !- Krzyknąłem
Eleanor podeszła do szafki i odwróciła się do nas tyłem ,  była smutna
-Coś się stało ? - Spytałem
-Tak , dość dużo wiem o Rayanie i jego sposób "Gwałcenia "
-Powiesz nam ? -Spytał Harry
-Nie , mogę sorry - Powiedziała El i pobiegła do sypialni jej i Harreggo wszyscy biegli za nią ale zamknęła drzwi na klucz . Po co ja się zgodziłem ,żeby Summer była w tym gangu po co ?!  Jezu jaki ja jestem tępy .
-To co robimy ? - Spytał Zayn
-Ja ciągle łącze się do Luke ale nie odbiera .
-Może chodzimy odwiedzić Josha ? - Zaproponował Zayn
-Dla mnie Summer jest ważniejsza
Dzwoniłem już do Luka 100 razy , wysłałem 50 SMS'ów , i nagrałem 20 wiadomości i nadal nic , chce tylko żeby Summ wróciła do domu cała i zdrowa , pierwszy raz doznałem takiego uczucia jak to jest gdy się o kogoś martwi , pierwszy raz się zakochałem . Usłyszałem dźwięk przychodzącego SMS'a z nadzieją ,że to Luke odblokowałem wyświetlacz był napis "Summer" ,odtworzyłem wiadomość jednak ona była od  Rayana
Rayan ; Lepiej uratuj swoją księżniczek zanim się jej coś stanie 
Ja ; Gdzie ona jest ?! 
Rayan ; w naszej bazie powodzenia 
Pokazałem chłopcom tę wiadomość .
-Wiecie gdzie jest ich baza ? -Spytał Harry
-Ja chyba wiem ale nie jestem pewny - Powiedział Liam
*Oczami Luk'a*
- Halo! Louis! - krzyczałem do telefonu.
- Widzę, że nie jesteś od nas. - stanął za mną Mejson. - Polubiłem się, ale dla oszustów nie ma litości.
Mejson chwycił mnie za ramię i mimo, że się chciałem wyrwać to nic nie dało. Wrzucili mnie do piwnicy i posadzili obok Summer.
- No brawo bohaterze! - krzyknęła sarkastycznie Summ.
- Dzwoniłem już do Louis'a, ale nie wiem czy wiedzą, gdzie jest ta kryjówka - szepnąłem.
- Nie powiedziałeś im?!
- Nie zdążyłem, coś przerwało.
Dwaj kolesie, których imiona zapomniałem przywiązali moje ręce do krzesła. Mam nadzieję, że chłopaki przyjadą szybko, bo jak nie to kurwa przejebane mamy z Summ.
- Oo Luke chłopie, jak ja mogłem Cię nie poznać? - ze schodów schodził właśnie Ryan.
- Jak Lou nas znajdzie to będziesz miał wpierdol - wyrwałem.
- Jak w ogóle znajdzie - uśmiechnął się. - Wybieracie śmierć czy współpracę.
Popatrzyłem na Summer, była teraz dość wystraszona i rozbawiona tym co powiedział ten chujek. Ja również, boże co on mi proponuję.
- Śmierć - odpowiedzieliśmy razem i zaczęliśmy się śmiać.
- Co was tak bawi?!
- Nic kurwa! - wrzasnął z tyłu Louis. - Twój ryj! Zaraz będziesz martwy - wycelował w niego pistoletem.
- O Tomlinson, Malik, Payne, Horan naprawdę miło was widzieć - uśmiechnął się dziwacznie. - Jak tam wasz kolega?
- Masz szczęście, że żyje - powiedział Liam. - Ale ty zaraz możesz być trupem, więc odłóż ten pistolet!
Ryan wciąż się uśmiechał, ale zrobił to co rozkazał mu Payne.
- Malik! - wrzasnąłem - Uważaj!
Zayn gwałtownie się odwrócił i wycelował w gościa, który chciał się na niego rzucić. Facet zaczął krwawić, a Summer patrzyła na to z niedowierzeniem, Niall podszedł do nas i rozwiązał dając nam do rąk bronie. Tak miło się ją trzymało.
- To jak Ryan chcesz poczuć tak jak poczuła się Natalie? - zapytała Summ.
*Oczami Summer* 
- Nie zrobisz tego, już mówiłem, że nawet muchy nie skrzywdzisz - zakpił.
- Drogi Ryanie, zasługujesz na tortury, więc... - uśmiechnęłam się złowieszczo i kopnęłam go tak gdzie słońce nie dociera, jęknął z bólu i skulił się na ziemii. - Za to co zrobiłeś mi teraz, za to co zrobiłeś Natalie, pocierpisz.
- Nic jej nie zrobiłem! - warknął. - Chcesz może ją zobaczysz?
- Nie pierdol, nie zginę!
- Nie chodzi mi o to. Jest tutaj...Żyje.
Zrobiłam zdziwione i przestraszone oczy, patrząc na chłopaków, którzy wyglądali podobnie.
- Trzymasz ja tu kurwa przez 3 lata?! - zdziwiłam się i kopnęłam go z całej siły w brzuch. - To jakiś absurd! Nie wieżę, gdzie ona jest?!
- Na piętrze, pokój 15.
Spojrzałam na Louisa.
- Pójdę to sprawdzić z Tobą, a wy tu zostańcie.
Udaliśmy się z Tomlinsonem na górę, a gdy stanęliśmy już pod drzwiami. Zaczęłam bać się tego co tam zobaczę. Nacisnęłam na klamkę, zajrzałam do pokoju. Na łóżku siedziała Natalie karmiąc dziecko. Boże, przecież ona ma dopiero 16 lat. Tak dokładnie zniknęła 3 lata temu, kiedy miała 13. Co on jej zrobił!?
- Natalie? - zapytałam przekraczając próg.
- Kim jesteś?
- Nie pamiętasz mnie? Summer...Twoja siostra.
- Summi - uśmiechnęła się odkładając delikatnie malucha. - Nie myślałam, że Cię jeszcze kiedyś zobaczę - przytuliła mnie, a ja odwzajemniłam gest, łezka ze szczęścia spłynęła po moim policzku.
- Jestem Louis, chłopak Summer - podał jej rękę.
- Natalie - odwzajemniła gest.
- A kim jest ten maluch na łóżku? - zainteresowałam się.
Natalie i Andre
- To jest mały Andre, moje dziecko.
- Ryan jest ojcem prawda? - skinęła głową, a ja o mało co nie zwymiotowałam. - A wiesz w ogóle co on robi?
- Wiem wszystko, ale nie mogę go zostawić, bo mnie zabije. - jej twarz nagle posmutniała.
- Pakuj się jedziesz do nas! - rozkazał Louis - Ryan nie będzie mógł Cię zabić, bo sam za chwilę będzie martwy.
- Nie zabijajcie go! Gardzę z nim i przeklinam za to co zrobił, ale to ojciec mojego dziecka!
- Przykro mi Natalie - powiedziałam. - Pakuj się!
Dziewczyna posłuchała mojego polecenia i zaczęła pakowana siebie i małego Andre. Zniosła swoje walizki, a ja niosłam Andre. Wsiadłyśmy do auta Louis'a razem z moim chłopakiem i odjechaliśmy. Zayn wsiadł z chłopakami do swojego.
- Co z nim zrobiliście? - martwiła się Natalie.
- Jest nieprzytomny i wątpię żeby coś pamiętał, ale to policja się nim zajmie - stwierdził Louis.
- Aha.
Po 30 minutach byliśmy już pod domem. Z domu wybiegły właśnie Eleanor i Selena.