sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 16.

Poszłam na dół z Lukem , Louis i reszta chłopców stała w kuchni
-Summ jesteś głodna ? - Spytał Liam
-Tak
-Okej to idź ,po resztę dziewczyn
Wyjęłam telefon , i napisałam SMSa do dziewczyn , chłopcy się na mnie dziwnie patrzyli
-Summ idziesz po te dziewczyny ? - Spytał Niall
Pokazałam im telefon ,a oni zaczęli się śmiać . Dziewczyny przyszły po 5 minutach oprócz małego Andre ,podejrzewam ,że zasną . Wszyscy usiedli tylko ,że każdy gdzie indziej , ja z Louisem w salonie , Harry i El w kuchni , Nat i Selena , poszły do pokoju . Zjadłam kolacje i poszłam odłożyć talerz do zlewy , nagle zrobiło mi się nie dobrze i pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam .
-Wszystko okej ? - Spytał Louis
Podeszłam do Louisa i go przytuliłam . Chłopak obiją mnie w tali
-Louis ,a co jeżeli ja będę w ciąży ?  -Spytałam
Panowała nie zręczna cisza .
-Nie zostawię cię na sto procent , będę z tobą obiecuje - Powiedział Louis i dał mi buziaka w policzek . Wyszłam z Louisem z łazienki i poszliśmy na górę . Wskoczyłam na łóżko i położyłam się obok Louisa . Położyłam moja głowę na jego torsie . Z czego ja mogłam wymiotować oby nie z ciąży , ostatnio też dużo schudłam . Wstałam i wyjęłam z szafy moja piżamę , chciałam iść do toalety ale Louis mnie zatrzymał
-Łazienka jest zajęta , chyba musisz się tu przebierać - Powiedział i uśmiechną się
Po chwili obaj wybuchliśmy śmiechem
-Muszę tu ? - Spytałam
-A co coś ukrywasz ?
-Nie
-No to właśnie
Ściągałam bluzkę i odłożyłam ją o szafy,po czym ściągam biustonosz jak najszybciej chciałam ubrać bluzkę od piżamy ,żeby Louis nie zauważył siniaków .
-Czekaj ,czekaj Summ podejdź tu
Jednak mi nie wyszło Louis zauważył
-To Rayan ci zrobił prawda? - Spytał
Pokiwałam głową na "tak " , i ubrałam bluzkę , Louis wyszedł z pokoju ,a ja dokończyłam przebieranie się w piżamę . Ułożyłam się wygodnie na łóżku i próbowałam zasną jednak było za wcześnie dla mnie bła godzina 21;34 . Po chwili wpadł do pokoju Louis , ściągną bluzkę i spodnie i położył się obok mnie . Przytulił mnie mocno i dał mi buziaka w czubek głowy.

*Następnego dnia *

Obudziłam się bardzo wcześnie jak na mnie, bo była 8:30. Louis jeszcze słodko spał, więc jak najciszej potrafiłam zeszłam na dół, gdzie zastałam tylko Liam'a i Zayn'a.
- Co tak wcześnie, Ciebie też obudziły jęki z pokoju Harr'ego i Eleanor?
- Pff, nie - burknęłam i usiadłam przy stole. - Tylko tak jakoś się obudziłam. Zrobicie coś do jedzenia?
- Sama nie możesz? - fuknął Zayn.
- Nie. Liam zrobisz? - uśmiechnęłam się ładnie, a chłopak skinął głową. - Dziękuję.
Li wziął się do robienia śniadania, a ja siedziałam i rozmawiałam z Zayn'em.
- Zaza ja nie wiedziałam o tym dziecku, naprawdę mi przykro. Przepraszam za wszystko - uśmiechnęłam się ciepło.
- W porządku.
- Naleśniki czy gofry? - spytał Li.
- Gofry - odpowiedziałam razem z Zayn'em, czy to możliwe, że jest spoko?
Siedzieliśmy śmiejąc się i rozmawiając i jedząc gofry, które zrobił Payne. Lubię czasem się wyluzować, a nie żyć ciągle w stresie. Fajnie, że Natalie wróciła, chyba wszystko się ułożyło, oprócz tego, że ciągle wymiotuje. Zaraz po śniadaniu szybko pobiegłam na toalety i zwróciłam. Poczułam dziwny smak co zawsze.
- Może zrób test ciążowy - w progu stała Nat z butelką wody. - Masz napij się.
Wzięłam łyka ożeźwiającego napoju.
- Dzięki - uśmiechnęłam się w podzięce - Nie zrobię testu, na sto procent nie jest w ciąży!
- Nie bądź taka pewna!
Fuknęłam pod nosem i wyszłam z łazienki. Moja siostra zwariowała! Ja i dziecko? Za młoda jestem, z resztą ona też...Ten chuj musiał jej to zrobić!
- Hej kochanie - ze schodów schodził waśnie Louis i mocno mnie przytulił całując moje czoło.
- Hej.
- Musimy wybrać się w końcu na randkę nie uważasz? - wyszczerzył się w głupawym uśmieszku.
- To propozycja?
- Tak.
- To daj kartę, przejdę się z Eleanor na zakupy - powiedziałam, a on wyciągnął portfel z szafki i dał mi do ręki swoją kartę.
- Wszystko słyszałam! - krzyknęła El. - Ubieram się i idziemy!
Skoczyłyśmy ubrać się, umalować itp. po 30 minutach wyszliśmy z domu kierując się do centrum. Trochę dziwne, że Louis zaprosił mnie dopiero teraz na randkę. Po 40 minutach na pieszo byłyśmy na miejscu. Weszłyśmy do sklepu z sukienkami. Mieli tu dość dobry wybór, jednak gdy wybierałyśmy ktoś zamykał drzwi spojrzałam na osobę. Poznałam Mejsona, jednego z bandy Ryan'a. Zaciągnęłam El i obie schowałyśmy się w ciuchy.

------------------------
Hej kochani! Bardzo przepraszamy za długość rozdziału i tego, że jest do dupy!. ~~Kinga i Oliwia

czwartek, 28 sierpnia 2014

Liam

A więc dziś mój Liaś ma urodzinki ^^ . Happy Birthday . Hhuhu już ma 21 lat młody mężczyzna z niego już jednak dla nas zawsze będzie chłopcem spod schodów, a więc jeszcze raz Happy Brithday Liam Payne <3 ~Kinga i Oliwia

Rozdział 15

Podbiegły do mnie i mnie przytuliły .
-Żyjesz ? -Spytała Selena
-Tak , pójdziesz na górę zaraz do ciebie przyjdę - Powiedziałam ,a Selena pobiegła na górę
Przytuliłam mocno El i dałam jej buziaka w policzek . Weszliśmy wszyscy do domu , ja z Louisem i Nat no i Andre poszliśmy pokazach im pokój przez co odkryłam nowe zakątki tego domu jest naprawdę duży . Weszliśmy za Nat do pokoju i stanęliśmy przy drzwiach
-Wow jest śliczny - Powiedziała
-Dobra to ty się rozpakuj ,a my potem przyjdziemy , jak jesteś głodna na dole jest kuchnia ,a i tu są drzwi od łazienki - Powiedział Louis
- Dzięki - Powiedziała
Wyszliśmy z pokoju i zamknęliśmy za sobą drzwi .
-Summer możemy pogadać ? - Spytał Louis
-Dobry pomysł
Poszłam z Louisem do naszego pokoju , usiadłam na łóżku a Louis obok mnie . Przez pięć minut nikt się nie odzywał .
-Rayan mnie zgwałcił - Powiedziałam
-Wiem
Zaś panowała nie zręczna cisza
-Zabezpieczał się ? - Spytał Louis
-On! On nie wie co to prezerwatywy robi każdej dziewczynie dziecko i odchodzi
Louis przytulił mnie mocno i dał buziaka w policzek .
-Kocham cię - Wyszeptał
-Ja ciebie też .
Wstałam z łózka i poszłam do pokoju Harrego i El . Odtworzyłam drzwi i akurat się całowali
-Emm..no..bo ...em...ja ..nie ..che..przeszkadzać ,ale do cholery El o czym ja nie wiem ?!
Za mną pojawił się Louis nawet nie wiem kiedy .
Gdy El skoczyła się całować z Harrym podbiegła do mnie i mnie przytuliła
-O czym ja nie wiem ?!
-O kobieto dużo nie wiesz - Powiedziała El i zaczęłyśmy się śmiać ,a Harry i Louis patrzyli się na nas jak na idiotki
-Jesteś z Harrym ? - Spytałam
-Spadaj ty mi też wszystkiego nie mówisz .
Louis usiadł obok Harrego na łóżku
-Czego ci nie powiedziałam ?
-No ... Pierdoliłaś się z Louisem i mi tego nie powiedziałaś ! - Krzyknęła .
Louis i Harry zaczęli się śmiać
-Wiesz ja nie wiem co ty robisz z Harrym po nocach - Powiedziałam - O zapomniałam ci powiedzieć Natalie jest u nas - Powiedziałam
-CO ?! El zerwała się z łóżka i wybiegła z pokoju .
Pokazałam jej w którą stronę ,poszłam z nią razem . El dla większego napięcia powoli otwierała drzwi co było śmieszne, po chwili dołączyła do nas Sel.
- Kim jest ta blondynka, przypomina trochę Natalie, ale ona nie żyje - szepnęła.
- Tak, właśnie to jest Nat. Ona żyje.
Moja siostra popatrzyła na mnie zdziwiona i weszła dalej do pokoju.
- Selena - uśmiechnęła się przyjacielsko Nat. - Ależ ty urosła.
Podbiegła do niej i mocno przytuliła zaś później Eleanor, przedstawiła małego Andre, Sel bardzo lubi dzieci. W pewnej chwili obok mnie pojawiła się reszta chłopaków, by poznać Natalie. Zayn poszedł pierwszy i potem usiadł koło Seleny patrząc na małe dziecko i uśmiechając się w stronę Seleny. Ja już wiedziałam o co chodzi.
- Malik nawet o tym nie myśl - pogroziłam palcem, a cała reszta się zaśmiała.
- Nie myślę - wyszczerzył się w moją stronę.
- Ja nie chcę, za młoda jestem. Po za tym za niedługo szkoła, musisz kupić mi książki. - stwierdziła
- Na śmierć zapomniałam - wyznałam. - Jutro Louis nas zawiezie i kupimy, okej? Musisz je mieć! Dlaczego mówisz dopiero o tym teraz?
- Oj nie martw się - Niall mnie przytuliła, a Lou szybko go odepchnął co wyglądało komicznie.
- Mój zazdrośnik - pocałowałam go krótko. - Zawieziesz nas prawda?
- Oczywiście.
- Gdzie jest łazienka, chciałabym wykąpać małego - spytała Natalie.
- Mogę ja? Zawsze chciałam! - krzyknęła Selena.
- Okej.
Obie wyszły z pokoju, razem z małym Andre. Bardzo ładne imię, a Ryan dostanie jeszcze za swoje! Eleanor z Harrym wyszli i poszli chyba do swojego pokoju, już nie chcę myśleć, co będą tam robić. Niall z Louis'em również wyszli, poszli zrobić kolację, więc w pokoju zostałam tylko ja i Zayn. Uzałam, że to idealna okazja, by z nim pogadać. Usiadłam obok mulata.
- Jak skrzywdzisz moją siostrę to...
- To mnie zabijesz - wtrącił. - Wiem.
- Ale ja mówię poważnie, ona się w Tobie zakochała, jest jeszcze młoda. Nie chcę abyś z nią był, bo ty tak jak Harry i reszta chłopaków potrzebujecie ten teges, a z Seleną tego nie zrobisz! Widziałem jak patrzyłeś na dziecko Natalie, chciałbyś je mieć, prawda?
- Summer nie o to chodzi - spuścił głowę. - Chodzi o to, że...Nie chcę o tym rozmawiać.
- Malik może Cię nie lubię, ale sekretu potrafię dochować i to każdego.
- Ja mam dziecko, moja była dziewczyna, urodziła je. Byłem wtedy gówniarzem, bo miałem jakieś 16 lat, byłem z nią i wpadliśmy. Nie zostawiłem jej z tym, nie byłem taki. Opiekowałem się nią do porodu, później podczas mojej nie obecności, ona wyjechała. Nie wiem dlaczego napisała tylko kartkę, bym nie dzwonił i nie szukał jej. Podejrzewam, że bała się o dziecko ze względu na to, że jestem w gangu i byłem. Nigdy nie poznałem zupełnie mojej córki...
- Zayn, ja nie wiedziałam - przytuliłam go. - Przykro mi. Naprawdę.
- Nie chcę tego znowu, więc nie musisz bać się o Selenę, nie zrobię jej tak. Wiem jak Rose się wtedy czuła...
Wyszedł zamykając za sobą drzwi, ułożyłam się na łóżku Natalie, a łza spłynęła po moim policzku. Nie lubiłam smutnych historii, a szczególnie jeśli dotyczyły one moich przyjaciół.
- Szukam Louis'a widziałaś go? - drzwi otworzył Luke.
- Nie, ale naprawdę dziękuję, za chęć pomocy uwolnienia mnie od tego chujka.
- Nie ma za co - uśmiechnął się i wystawił ręcę, bym podeszła i go przytuliła. Zrobiłam tak jak chciał.
- Lou jest chyba w sypialni, a jak nie do w kuchni, chyba - uśmiechnęłam się.
Razem opuściliśmy pokój mojej siostry.

-----------------------------------------------
Hej, jak myślicie, czy Summer i Louis będą już szczęśliwi?
Czy jeszcze coś ich spotka? <3
Pozdrawiamy serdecznie i przypominamy, że są nas dwie haha ~~Olivia i Kinga. 
Przepraszamy również, że taki krótki ;D Czekamy na komentarze. Dziękujemy 
również za wyświetlenia :D

Liebster Award

Power of dreams został nominowany do Liebster Award przez The voice of my heart dziękujemy :).

Liebster Award 


 Nominacja do Libster  Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który Cię nominował.

Pytania od autorki The voice of my heart
1. Czy bloggowanie sprawia ci przyjemność

 ?Kinga ; Jasne 
Oliwia ; Bardzo, uwielbiam to robić :)
2. Masz jakieś marzenia ?Kinga ; Tańczyć na róże , a tak na serio to poznać One Direction
Oliwia ; Poznać wszystkich swoich idoli, ale bardzo chciałabym być sławną aktorką, albo też tancerką.
3. Należysz do jakiś fandomów ?Kinga ; Arianator , Selenator , Mixer , Potterhead
Oliwia ; Directioner, Selenator, Arianator, Potterhead, Brat, 5SOSFamily i Victorian.
4. Jakiego stylu muzycznego słuchasz ? Kinga ; Popu ale zdarza się ,że słucham rocka 
Oliwia ; Pop i rap.
5. Lubisz czytać inne fanfiction ?Kinga; Ogólnie blog musi mnie zaciekawić i wtedy lubię go czytać 
Oliwia ; Uwielbiam, dzięki nim nabieram wenę, na dalsze pisanie, bo strasznie mnie inspirują.
6. Jak promujesz swojego bloga ?Razem
; Rozgłaszamy na kontach różnych , czy stronach.

7. Co sądzisz o homoseksualistach ?Kinga ; Nic xd
Oliwia ; Normalni ludzie :) Nic do nich nie mam.
8. Ulubiona książka ?Kinga ; Harry Potter <3
Oliwia ; Harry Potter i Pamiętnik Księżniczki.
9. Masz jakieś ulubione fanfiction ?Kinga ; Nie 
Oliwia ; Mam dużo.
10. Ulubiona liczba ?Kinga; 69 xd 
Oliwia ; 69 :d
11. Wierzysz w marzenia?
Kinga ; tak
Oliwia ; Wierzę, że kiedyś się spełnią.


Nominuje :
1. http://1d-torn.blogspot.com
2. http://5sos-fanfiction-pl.blogspot.com
3.http://uwierz-w-magie.blogspot.com
4.http://grzywaczpaulina7.blogspot.com
5.http://hidden-in-the-sun.blogspot.com
6.http://right-now-zayn-malik-ff.blogspot.com/
7.http://dangerousliamonedirection.blogspot.com/
8. http://show-me-tommo-ff.blogspot.com/
9. http://mymagicdiana.blogspot.com/
10. http://love-is-blind-liam-payne.blogspot.com/
11. http://fanfiction-fire.blogspot.com/

 
Pytania do nominowanych ; 
1. Czy wiesz jak spełnić swoje marzenie ? 

2. Gdzie chcesz zamieszkać ? 
3. Powstaje fandom na twoją cześć jakby się nazywał ? 
4. Cieszysz się z końca wakacji ? 
5. Ile masz lat ? 
6. Co inspiruje ci do pisania bloga ? 

7. Jak znosisz ciężkie dni? 
8. Jak pomagasz przyjaciołom w ciężkich chwilach?
9. Twoje największe marzenie?
10. Ulubiony film?
11. Wierzysz w bajki?

środa, 27 sierpnia 2014

Rozdział 14

Usłyszałem dźwięk telefonu , popatrzyłem na wyświetlacz był napis "Luke" odebrałem
-Luke gdzie jest do cholery Summer ?! - Krzyknąłem
-Są dwie wiadomości zła i gorsza jaką chcesz pierwsze ?
-Luke nie mam czasu mów
-A więc zła jest taka ,że Rayan ma Summer
-Aha to nie powinna być ta gorsza? -Spytałem
-Nie gorsza jest taka ,że Rayan ją zgwałcił
-Że co kurwa ?!
-Louis spokojnie zaraz powiem ci gdzie jest Summ
-Mów szybko
-Summ... jes....t...
I coś przerwało połączenie ,. Jak kurwa znajdę Rayana to go zajebię jak on mógł ją zgwałcić ? !
-Luke ? Zapytał Zayn
-Tak , Summ jest z Rayanem który ją zgwałcił !- Krzyknąłem
Eleanor podeszła do szafki i odwróciła się do nas tyłem ,  była smutna
-Coś się stało ? - Spytałem
-Tak , dość dużo wiem o Rayanie i jego sposób "Gwałcenia "
-Powiesz nam ? -Spytał Harry
-Nie , mogę sorry - Powiedziała El i pobiegła do sypialni jej i Harreggo wszyscy biegli za nią ale zamknęła drzwi na klucz . Po co ja się zgodziłem ,żeby Summer była w tym gangu po co ?!  Jezu jaki ja jestem tępy .
-To co robimy ? - Spytał Zayn
-Ja ciągle łącze się do Luke ale nie odbiera .
-Może chodzimy odwiedzić Josha ? - Zaproponował Zayn
-Dla mnie Summer jest ważniejsza
Dzwoniłem już do Luka 100 razy , wysłałem 50 SMS'ów , i nagrałem 20 wiadomości i nadal nic , chce tylko żeby Summ wróciła do domu cała i zdrowa , pierwszy raz doznałem takiego uczucia jak to jest gdy się o kogoś martwi , pierwszy raz się zakochałem . Usłyszałem dźwięk przychodzącego SMS'a z nadzieją ,że to Luke odblokowałem wyświetlacz był napis "Summer" ,odtworzyłem wiadomość jednak ona była od  Rayana
Rayan ; Lepiej uratuj swoją księżniczek zanim się jej coś stanie 
Ja ; Gdzie ona jest ?! 
Rayan ; w naszej bazie powodzenia 
Pokazałem chłopcom tę wiadomość .
-Wiecie gdzie jest ich baza ? -Spytał Harry
-Ja chyba wiem ale nie jestem pewny - Powiedział Liam
*Oczami Luk'a*
- Halo! Louis! - krzyczałem do telefonu.
- Widzę, że nie jesteś od nas. - stanął za mną Mejson. - Polubiłem się, ale dla oszustów nie ma litości.
Mejson chwycił mnie za ramię i mimo, że się chciałem wyrwać to nic nie dało. Wrzucili mnie do piwnicy i posadzili obok Summer.
- No brawo bohaterze! - krzyknęła sarkastycznie Summ.
- Dzwoniłem już do Louis'a, ale nie wiem czy wiedzą, gdzie jest ta kryjówka - szepnąłem.
- Nie powiedziałeś im?!
- Nie zdążyłem, coś przerwało.
Dwaj kolesie, których imiona zapomniałem przywiązali moje ręce do krzesła. Mam nadzieję, że chłopaki przyjadą szybko, bo jak nie to kurwa przejebane mamy z Summ.
- Oo Luke chłopie, jak ja mogłem Cię nie poznać? - ze schodów schodził właśnie Ryan.
- Jak Lou nas znajdzie to będziesz miał wpierdol - wyrwałem.
- Jak w ogóle znajdzie - uśmiechnął się. - Wybieracie śmierć czy współpracę.
Popatrzyłem na Summer, była teraz dość wystraszona i rozbawiona tym co powiedział ten chujek. Ja również, boże co on mi proponuję.
- Śmierć - odpowiedzieliśmy razem i zaczęliśmy się śmiać.
- Co was tak bawi?!
- Nic kurwa! - wrzasnął z tyłu Louis. - Twój ryj! Zaraz będziesz martwy - wycelował w niego pistoletem.
- O Tomlinson, Malik, Payne, Horan naprawdę miło was widzieć - uśmiechnął się dziwacznie. - Jak tam wasz kolega?
- Masz szczęście, że żyje - powiedział Liam. - Ale ty zaraz możesz być trupem, więc odłóż ten pistolet!
Ryan wciąż się uśmiechał, ale zrobił to co rozkazał mu Payne.
- Malik! - wrzasnąłem - Uważaj!
Zayn gwałtownie się odwrócił i wycelował w gościa, który chciał się na niego rzucić. Facet zaczął krwawić, a Summer patrzyła na to z niedowierzeniem, Niall podszedł do nas i rozwiązał dając nam do rąk bronie. Tak miło się ją trzymało.
- To jak Ryan chcesz poczuć tak jak poczuła się Natalie? - zapytała Summ.
*Oczami Summer* 
- Nie zrobisz tego, już mówiłem, że nawet muchy nie skrzywdzisz - zakpił.
- Drogi Ryanie, zasługujesz na tortury, więc... - uśmiechnęłam się złowieszczo i kopnęłam go tak gdzie słońce nie dociera, jęknął z bólu i skulił się na ziemii. - Za to co zrobiłeś mi teraz, za to co zrobiłeś Natalie, pocierpisz.
- Nic jej nie zrobiłem! - warknął. - Chcesz może ją zobaczysz?
- Nie pierdol, nie zginę!
- Nie chodzi mi o to. Jest tutaj...Żyje.
Zrobiłam zdziwione i przestraszone oczy, patrząc na chłopaków, którzy wyglądali podobnie.
- Trzymasz ja tu kurwa przez 3 lata?! - zdziwiłam się i kopnęłam go z całej siły w brzuch. - To jakiś absurd! Nie wieżę, gdzie ona jest?!
- Na piętrze, pokój 15.
Spojrzałam na Louisa.
- Pójdę to sprawdzić z Tobą, a wy tu zostańcie.
Udaliśmy się z Tomlinsonem na górę, a gdy stanęliśmy już pod drzwiami. Zaczęłam bać się tego co tam zobaczę. Nacisnęłam na klamkę, zajrzałam do pokoju. Na łóżku siedziała Natalie karmiąc dziecko. Boże, przecież ona ma dopiero 16 lat. Tak dokładnie zniknęła 3 lata temu, kiedy miała 13. Co on jej zrobił!?
- Natalie? - zapytałam przekraczając próg.
- Kim jesteś?
- Nie pamiętasz mnie? Summer...Twoja siostra.
- Summi - uśmiechnęła się odkładając delikatnie malucha. - Nie myślałam, że Cię jeszcze kiedyś zobaczę - przytuliła mnie, a ja odwzajemniłam gest, łezka ze szczęścia spłynęła po moim policzku.
- Jestem Louis, chłopak Summer - podał jej rękę.
- Natalie - odwzajemniła gest.
- A kim jest ten maluch na łóżku? - zainteresowałam się.
Natalie i Andre
- To jest mały Andre, moje dziecko.
- Ryan jest ojcem prawda? - skinęła głową, a ja o mało co nie zwymiotowałam. - A wiesz w ogóle co on robi?
- Wiem wszystko, ale nie mogę go zostawić, bo mnie zabije. - jej twarz nagle posmutniała.
- Pakuj się jedziesz do nas! - rozkazał Louis - Ryan nie będzie mógł Cię zabić, bo sam za chwilę będzie martwy.
- Nie zabijajcie go! Gardzę z nim i przeklinam za to co zrobił, ale to ojciec mojego dziecka!
- Przykro mi Natalie - powiedziałam. - Pakuj się!
Dziewczyna posłuchała mojego polecenia i zaczęła pakowana siebie i małego Andre. Zniosła swoje walizki, a ja niosłam Andre. Wsiadłyśmy do auta Louis'a razem z moim chłopakiem i odjechaliśmy. Zayn wsiadł z chłopakami do swojego.
- Co z nim zrobiliście? - martwiła się Natalie.
- Jest nieprzytomny i wątpię żeby coś pamiętał, ale to policja się nim zajmie - stwierdził Louis.
- Aha.
Po 30 minutach byliśmy już pod domem. Z domu wybiegły właśnie Eleanor i Selena.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 13.

W rozdziale 12:
Gdy chciałam nacisnąć, by oddać strzał dostałam czymś ciężkim w głowę, ostatnie co widziałam to przerażonego Zayn'a, Harr'ego i Eleanor, biegnących w moją stronę, później urwał mi się film....


Rozdział no tam ..bla...bla...blaaa czytasz na własną odpowiedzialność:D
Obudziłam się z mocnym bólem głowy, chciałam się ruszyć, ale coś mi nie pozwalało otworzyłam szerzej oczy i zobaczyłam, że jestem do czegoś przyczepiona, a mianowicie do sznurów, które ciężko trzymały mnie na krześle. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, raczej nie był to zwykły pokój tylko piwnica i to wcale nie to u Louis'a.
- O już się obudziła! - usłyszałam męski głos. Na pewno mówił o mnie. 
- Cześć kochanie - przed sobą ujrzałam Ryan'a. Boże, na jego widok aż mnie mdli. - Pamiętasz cokolwiek z wczoraj czy Ci przypomnieć. 
- Wszystko pamiętam, aż do uderzenia. A ty pożałujesz, że zabiłeś Nat! - warknęłam. 
- Złość piękności szkodzi - podszedł bliżej i złapał mnie za podbródek, odwróciłam wzrok, ale on szybko spowodował, że patrzyłam w jego brązowe oczy. - Mogliśmy być taką ładną parą...
- My? Parą? - zaśmiałam się. - Mówisz tak jakbym to ja spowodowała nasze zerwanie. 
Ten chłopak chyba zapomniał co tak naprawdę się wydarzyło między nami. Gdyby nie to, że w tamtej chwili byłam przykuta to bym mu dupę skopała za to co zrobił! A zamordowała, za śmierć Natalie. 
- Zabrać ją do góry! - wrzasnął Ry - Zabawimy się! 
Przeraziłam się. Jego ton głosu, był taki straszny. Po chwili zostałam rozwiązana ze sznurów, gdy jacyś inni chłopacy chcieli mnie podnieść mocno złapałam się za krzesło, nie miałam ochoty "bawić" się z Ryanem! Już go nie kocham. Po chwili od jednego z nich dostałam w twarz. Chwyciłam za bolący policzek, co było błędem, bo tamci dwaj skorzystali z okazji i zciągneli mnie z krzesła. 
- Mama Cię nie nauczyła, że dziewczyn się nie bije? - spytałam jednego blondyna, byli zamaskowani, ale jednego z nich poznałam, Luk'a puścił do mnie oczko. 
Czy to jakiś kurwa sen?! Jak ten idiota się tu znalazł? Przecież on nie jest w tym gangu. 
- Meyson idź sprawdź czy wszystko gotowe - zaproponował Luke - Aja pogadam z nią jeszcze chwilę, muszę jej powiedzieć kto tu rządzi - drugi chłopak zaśmiał się dziwacznie i poszedł na górę. - Summer jestem tu by Ci pomóc rozumiesz? Więc nie znasz mnie!
- A Louis wie, że jesteś i co z nim? - zapytałam. 
- Lou chyba dobrze, ale nie wie, że Ci pomagam. Teraz wyrywaj mi się! 
- Co? 
- Rób co karze! 
Złapał mnie za ramiona, a ja zaczęłam się szarpać. Wzmocnił uścisk i zaczął prowadzić mnie w stronę jakiś drzwi. Gdy otworzył przede mną ukazał się wielki pokój wyłącznie z łóżkiem. Jak on chce mi pomóc, wpuszczając mnie do tego jebanego pokoju z Ryanem??
- Chciałeś się bawić, a to nie wygląda na plac zabaw - stwierdziłam. Ale chyba byłam za bardzo pewna siebie. 
- Możesz nie żartować, bo pożałujesz, podejdź tu. 
Robiłam powolne kroki w stronę swojego byłego. Z każdym krokiem coraz bardziej się bałam. Summer ty idiotko, po co udawałaś taką pewną siebie?! 
RYAN
- Co to? - wskazałam na biały proszek. 
- Anfetamina - podał mi słomkę. - Skosztuj, a nie pożałujesz. 
- Dajesz mi do spróbowania narkotyki? - zdziwiłam się.
- Bierzesz czy nie? 
- Nie! - warknęłam. 
Wzruszył ramionami i popchnął mnie na łóżko. Gdy podchodził wystraszyłam się, myślałam że od razu będzie chciał mnie zgwałcić, ale nie, bo on złapał za moją bluzkę i rzucił mną o ścianę. Zabolało, cholernie.
-Wyjdźcie - Powiedział Ray a chłopcy wyszli , wszyscy razem z Lukiem
-To co Summ zabawimy się - Powiedział Rayn ściągając mi bluzkę. Odpiął stanik i rzucił go gdzieś na ziemie . Ścisną moje piersi strasznie mocno, na co z bólu jęknęłam, po-czym pociągną mnie za włosy . Kazał ściągnąć mi spodnie nie chętnie to zrobiłam ale musiałam . Rayan sam zajmą się ściągnięciem moich majtek, potem przypiął mnie swoim ciałem i zaczął robić malinki na mojej szyji, krzyczałam, piszczałam, ale sama nie wiedziałam czemu, przecież nikt mi nie pomoże. Robiłam ciągle to co mi kazał , większości rzeczy nie chciałam robić ale musiałam . Rayan włożył swoje palce do mojej kobiecości i zacz nimi poruszać , nie było to tak jak z Louisem , Louis robił to delikatnie i coraz mocniej , a Rayan od razu robi to mocno i szybko . Chłopak ciągle ciągną mnie za włosy , był to bardziej "sex" brutalny . Chłopak odpiął swoje spodnie i ściągną je razem z majtkami . Nie maiłam ochoty oglądać jego "długości" ale musiałam . Rayan wsadził do mojej kobiecości swoją"długość " i zaczną gwałtownie mną poruszać . Mimo ,że dostałam orgazmu Rayan robił to dalej aż w końcu przestał . Parę razu jeszcze ścisną moje piersi i potem kazał mi się ubrać . Gdy się ubierałam dostrzegłam pełno siniaków na moim ciele i zadrapań . Rayan wyszedł z pomieszczenia i wszedł Luke.

- O ja pierdolę, nie chcę wiedzieć co Louis zrobi mu jak sie o tym dowie! - krzyknął. - Ale nic Ci nie jest. 
- Nie nic kurwa - zaczęłam płakać. - Zostałam zgwałcona, wyglądam jak strach na wróble, ale nie. Nic mi nie jest! 
- Spokojnie, muszę Cię zaprowadzić do piwnicy.
- Jak zamierzasz mi pomóc? - zapytałam. 
- Tym zajmie się Louis, ale muszę się z nim skontaktować.  
*Oczami Louisa*
- Jak to kurwa ją zabrali?! - krzyczałem na cały dom. - Jak mogliście pozwolić na to?!
- Chcieliśmy pomóc, ale goście wycelowali nas pistoletami, a za to Summer już odjeżdżała z Ryanem, była nie przytomna. - tłumaczyła Eleanor, ale do mnie to jakoś nie docierało. 
- A gdzie jest Luke? - zapytał nagle Zayn. - Nie widziałem go po tym jak nas złapali. 
Taa. Zajebiście! Luk'a nie ma Summer nie ma, gdzie oni kurwa są? Josh w szpitalu! Ja chyba zajebię Ryana i jego bandę! Odwdzięczę się za wszystko jak tylko ich spotkam! 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział 12.

W 11 rozdziale ;
-
Summi nigdzie nie idzie. - powiedziałem stanowczo. 
- Idę - warknęła - Potrzebujecie mnie. 
Niechętnie chwyciłem ją za rękę, poszliśmy z Malikiem, a za nami El. Daliśmy im po kominiarce i jednym pistolecie, trzymały go nie pewnie, a w ich oczach można było zobaczyć strach. 
- Spokojnie to tylko dla obrony - uświadomiłem. 
- Heloł! - do piwnicy wparowała Selena, a dziewczyny szybko schowały to co od nas dostały.
 - Gdzie się wybieracie ja sama nie zostanę i jaka kurwa akcja?!

- Kurwa - powiedział Zayn.

*Oczami Summer*

-Nigdzie i jaka akcja ? - Spytałam równocześnie z El . 
Selena popatrzyła się na nas jakoś dziwnie 
-Przecież słyszałam 
-Oj tam , jutro jedziesz do mamy -Powiedziałam 
-Nie ,czemu ? 
-Bo może chcemy od ciebie trochę odpocząć , przynajmniej ja - Powiedziałam 
-Ale... - Zaczął Malik 
-Zamknij się - Powiedziała El.
-Idź na górę my tam zaraz przyjedziemy. 
Selena wbiegła po schodach . Poszłam jeszcze zobaczyć czy poszła czy stanęła i chciała słuchać co my mówimy , ale nie było jej . 
-Dobra ,a więc wiecie już co i jak ? - Spytał Malik 
-Mniej więcej - Powiedziałam razem z El 
-Summ - Powiedział Louis 
Wszyscy wyszli zostałam tylko ja i Lou 
-Wiesz ,że ja też mogę tego nie przeżyć - Powiedział 
-Louis , nawet tak nie mów ja ty zginiesz to ja też - Powiedziałam , wtuliłam się w niego mocno i już nigdy nie chciałam go pościć.
-Kocham cię - wyszeptałam
-Ja cie bardziej
Odczepiłam się od Louisa i za rączkę poszliśmy na górę  . Stała tam Sel a obok niej Malik , Harry , El ,   Josh i Luke  . -Jakieś zebranie ? - Spytał Louis
-Nie
-Zaś się lizaliście! ? - Spytałam
-Nie - Powiedział Malik
- Ostrzegam Cię Malik - popatrzyłam na niego groźnym spojrzeniem. - Jeśli ją tkniesz...

- A może zajęłabyś się swoim życiem? - wtrąciła Selena. - Nie powinno interesować Cię to z kim i co robię.
- Jesteś pod moją opieką i będę!
- A może ja chcę wreszcie znaleźć miłość!
- Po pierwsze jesteś za młoda, a po drugie znajdź sobie kogoś w swoim wieku!
- Nie lubisz mnie? - zainteresował się Malik.
- Nie przekonujesz mnie do siebie.

- A ja za to Cię kocham. - moja siostra chwyciła go za rękę.
Miałam się już na nich rzucić, ale odciągnął mnie Louis. Ja naprawdę nie chcę przejmować się teraz moją siostrą, bo chcę się skupić na moim związku z Tomlinsonem, do tego ta akcja. Dlaczego ja w ogóle chcę być w tym gangu? 

- Summi - szepnął mi do ucha Lou - Zayn jej nie skrzywdzi - powiedział, choć i tak wiedziałam, że nie jest pewny. - A jak to zrobi to go zajebiesz! 
Uśmiechnęłam się szeroko. Spojrzałam na El i Harr'ego. 
- Idźcie, bo widzę, że nie wytrzymacie - powiedziałam. - Misja jest dopiero jutro. 
Harry podrzucił El, chwytając ją w swoje ramiona i zniknęli na górze. 
- O jakiej misji mowa? - spytała Selena.
- Takiej, o której nie musisz wiedzieć - odpowiedziałam.
Fuknęła pod nosem i poszła na górę, a Zayn za nią. 
- Malik, a ty gdzie się wybierasz, bo chyba nie do mojej siostry? - rzuciłam. 
- Em...eh.
- Tak właśnie idzie do mnie - warknęła Sel. - A Tobie nic do tego! Nie musisz bać się Summer, bo jest za grzeczna by zrobić krzywdę - zwróciła się do mulata. 
Zrobiłam zdziwione rzeczy, czy ona właśnie twierdzi, że nie skrzywdziłabym Malika? Zrobiłabym to gdyby zrobił dziecko Selenie i mówię to z ręką na sercu. 
Następnego dnia:
Obudziłam się wtulona w tors Louis'a. Uwielbiałam jego zapach, gdyż czuć można było papierosy, choć mimo wszystko nigdy nie widziałam jak pali.
- O już wstałaś? - zobaczyłam piękne oczy Lou. - Dzisiaj ta akcja, boisz się? 
- Trochę - przyznałam. 
- Jak się boisz to nie pójdziesz, jak coś Ci się stanie to sobie tego nie wybaczę. 
Spiorunowałam go wzrokiem, miłe było to, że się o mnie martwi, ale ja sama się do tego zgłosiłam, chcę być z nim w gangu! 
- Nie Lou, idę i koniec! - warknęłam. 
Zeszłam na dół i głośno pisnęłam, widząc jak chłopacy tłuką się z innymi kolesiami. Ale wydzierali się?! Jakim cudem nie słyszeliśmy tego z Lou. Natychmiast obok mnie zjawił się Tomlinson i próbował zaciągnąć mnie na górę, ale jakiś koleś szczelił w twarz, na co brunet upadł. Przerażona walnęłam kolesiowi w brzuch i pobiegłam do piwnicy po jeden z pistoletów. Stanęłam na przeciwko Ryana trzymając w rękach pistolet. 
- Summi! Kochanie dawno się nie widzieliśmy - Ry podchodził coraz bliżej mnie. 
- Nie zbliżaj się, bo strzele! - ostrzegłam. 
- Ty? Ty być nawet muchy nie skrzywdziła...
- Summer! - wyrwała Eleanor, która była schwytana przez kolesia - Zrób to! Właśnie on zabił Natalie!
Chwyciłam mocniej za strzelbę, nie wiedziałam co robić, łzy same spływały po moich policzkach. 
- Summ nie płacz, on to wykorzysta - usłyszałam głos Zayn'a, a sama zastanawiałam się gdzie jest Louis. Mulat ma rację, muszę być silna. 
- Puść moich przyjaciół. - warknęłam. - Teraz! Bo strzelę.
Gdy chciałam nacisnąć, by oddać strzał dostałam czymś ciężkim w głowę, ostatnie co widziałam to przerażonego Zayn'a, Harr'ego i Eleanor, biegnących w moją stronę, później urwał mi się film....

--------------------------------
Dzisiaj jest taki krótki, ponieważ kolejny będzie dłuższy! 
Pozdrawiamy mocno! :) ~O i K <3